Bezawaryjna Tesla z 7% spadkiem wydajności baterii po 400 000 kilometrów

Tesla to firma, która już od jakiegoś czasu pozostaje liderem w branży elektrycznych samochodów, będąc jednocześnie jej prekursorem. Obecnie coraz więcej korporacji próbuje nadążyć za narzucanymi przez nią standardami. Twórca tego przedsiębiorstwa, Elon Musk, to wizjoner zafascynowany branżą nowoczesnych technologii, dlatego co jakiś czas proponuje rozwiązania, takie jak Hyperloop, czyli wykraczające poza współczesne spojrzenie na ten temat. Ponadto zajmuje się także odnawialnymi źródłami energii – zarówno poprzez produkcję solarnej dachówki, jak i bezpośrednie inwestycje w farmy. Niedawno podległa mu firma wybudowała na hawajskiej wyspie Kauai farmę fotowoltaiczną, wyposażoną w opcję magazynowania prądu elektrycznego.

Główną ambicją Muska pozostają jednak samochody elektryczne. W jednym ze swoich przemówień wspomniał, że wyprodukowane przez jego przedsiębiorstwo pojazdy wymagają serwisowania jedynie raz na milion kilometrów. Chociaż naukowcy zgadzają się, że elektryczne samochody będą bardziej wytrzymałe ze względu na różnice w działaniu silnika, trudno uwierzyć, by takie osiągi były możliwe.

W pewnym stopnia wątpliwości te rozwiał fiński taksówkarz Ari Nyyssösestä. Kupioną do pracy teslą przejechał czterysta tysięcy kilometrów w ciągu niecałych trzech lat. W tym czasie auto nigdy nie zaliczyło poważniejszych napraw poza wymianą wadliwego silnika oraz ponownym wstawieniem tej samej baterii. Ponadto wszystkie te instalacje nie wpłynęły na koszta związane z eksploatacją samochodu. Zakupiona w salonie tesla jest chroniona ośmioletnią gwarancją, która obejmuje wszelkiego rodzaju zniszczenia – od wymiany lusterek i wycieraczek, poprzez gruntowne remonty – i jednocześnie nie jest ograniczona limitem kilometrów.

Za zgodą Ariego Nyyssösestä przebadano jego Teslę pod kątem spadku wydajności. Okazało się, że auto praktycznie utrzymało zdolność do przyspieszania, a wytrzymałość baterii spadła zaledwie o siedem procent. To oznacza, że przejechane czterysta tysięcy kilometrów zmniejszyło zasięg jednostki o niecałe dwadzieścia kilometrów. Bardzo możliwe, że samochód podwoi lub nawet potroi swój przebieg. W takim wypadku w ogólnym rozrachunku jego wykorzystanie okaże się dla fińskiego taksówkarza znacznie tańsze niż standardowe samochody spalinowe,w których narażone na wysokie tarcie silniki zużywają się o wiele szybciej.

Previous Article

Za wzrost światowych cen żywności winę ponoszą biopaliwa?

Next Article

Toyota Prius Prime zadebiutuje z panelami fotowoltaicznymi na dachu

Dodaj komentarz