Bin-e, czyli polski sposób na segregację odpadów

Każdy z nas produkuje odpady. Segregacja śmieci stała się nieodłącznym elementem naszej codzienności. Trudno znaleźć osobę, która zaneguje sens ekologicznego spojrzenia na ten problem.

Niestety segregacja śmieci nie należy do wygodnych. Zwłaszcza mieszkańcy bloków mieszkalnych mogą coś na ten temat powiedzieć. Ograniczona powierzchnia lokalów mieszkalnych nie sprzyja pozytywnemu stosunkowi do segregacji. Utrzymywanie kilku pojemników na śmieci nie należy do praktycznych. Często też w naszym codziennym myśleniu i wszechogarniającym pośpiechu zwycięża lenistwo. To wszystko powoduje, że tylko 10% odpadów z naszych domów jest powtórnie przetwarzanych. Czy ten wynik można poprawić?

Bin-e jest projektem, który ma jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Pomysłodawcami projektu pojemnika, który samodzielnie segreguje wrzucane do niego odpady, jest Jakub Luboński i Marcin Łotysz. To Ci dwaj biznesmeni dostrzegli problem niedostatecznej segregacji śmieci, która dla wielu jest uciążliwa, a co za tym idzie, staje się prowizoryczna.

Od kilku lat prowadzimy firmę, a standardem zawsze było u nas segregowanie odpadów. Wydawało mi się to banalne, przecież wystarczy wyrzucić szkło do szkła, plastik do plastiku, czy papier do papieru. Okazało się jednak, że ciągle ktoś biegał po firmie z kartonikiem w dłoni, próbując ustalić, gdzie go wyrzucić – mówi Marcin Łotysz, jeden z pomysłodawców Bin-e. – Wtedy przyszedł pomysł na to, by stworzyć rozwiązanie, które uchroni świat przed skutkami tych codziennych decyzji, jakie podejmujemy nad koszem na śmieci – wyjaśnia.

Jak działa pojemnik Bin-e ?

Zasadą naczelną pojemnika ma być jego prostota i kompleksowość. Wrzucamy śmieci do kosza i gotowe, Bin-e działa za nas – tłumaczą jego twórcy. Urządzenie ma rozpoznawać, kategoryzować oraz sortować i przechowywać śmieci. Ponadto pojemnik ma poddawać śmieci wstępnej obróbce (np. zgniatać plastiki), aby mógł wykorzystać maksymalną przestrzeń wewnątrz. Bin-e ma być skomputeryzowany tak, aby mógł poszerzać swój zakres danych potrzebnych do skutecznej segregacji. Szereg potrzebnych parametrów istotnych w pracy ma znajdować się w wirtualnej chmurze. Pomoże to w rozpoznaniu rodzaju odpadu i odpowiednio go kategoryzować. Istotnym elementem składowym urządzenia ma być również system powiadamiania o zapełnieniu pojemnika.

Pierwsze urządzenia Bin-e mają pojawić się na rynku już w tym roku. Według twórców i pomysłodawców, Bine-e ma stać się produktem globalnym, dlatego poszukiwani są partnerzy i specjaliści w budowie komercyjnej i marketingowej części przedsięwzięcia.

Aktualne działania podpieramy rzetelną analizą rynkową, której wyniki są jednoznaczne. Bin-e na pewno się obroni, a dodatkowo, a może przede wszystkim, pomoże nam i naszym dzieciom żyć w lepszym świecie. Entuzjastyczne przyjęcie naszego przedsięwzięcia motywuje nas do jeszcze cięższej pracy i pozwala wierzyć, że już wkrótce Bin-e trafi do naszych domów – podsumowuje Jakub Luboński.

Previous Article

Carport i fotowoltaika Nissana

Next Article

Dzień Otwarty Domów Pasywnych

Dodaj komentarz