Branża OZE w USA: przewaga interesów nad obiekcjami

trump

Mimo wielu przeszkód, jakie branża energii odnawialnej napotyka na swojej drodze w USA m.in. za sprawą niechętnej wobec niej polityki Donalda Trumpa, radzi sobie ona w tym kraju całkiem dobrze. Od czasu objęcia urzędu przez nowego lokatora Białego Domu oraz wdrożenia przez niego nowej wizji energetycznej wydatki na branżę odnawialną paradoksalnie nie uległy zmniejszeniu.

W Stanach Zjednoczonych nakłady na zieloną energię osiągnęły najwyższy poziom od wielu lat – organizacja Bloomberg New Energy Finance poinformowała, że inwestycje w OZE w trzecim kwartale br. oscylowały wokół niemal 15 miliardów dolarów. Wynika z tego jednoznacznie, że środki przeznaczone  na czystą energię wzrosły za prezydentury Donalda Trumpa, mimo jego wielu uprzedzeń.

Polityka nie ma takiego wpływu na czystą energię, jak mogłoby się to wydawać. Urządzenia do wytwarzania energii wiatrowej i słonecznej są instalowane, ponieważ są tańsze niż elektrownie konwencjonalne, a korporacje kupują energię wiatrową i słoneczną, bo to ekonomiczne – skomentowała Amy Grace, analityk z BNEF.

Grace zwróciła również uwagę na fakt, że firmy coraz chętniej inwestują w zieloną energię, chociaż ulgi podatkowe w dalszym ciągu utrzymują się na niezmienionym poziomie. Wynika to z prostej kalkulacji: budowanie farm wiatrowych i słonecznych jest tańsze, niż prowadzenie eksploatacji pokładów węglowych lub złóż gazu. Tak więc mimo niechęci prezydenta Trumpa względem odnawialnych źródeł energii, branża ta radzi sobie coraz lepiej, a jej perspektywy na przyszłość rysują się w coraz jaśniejszych kolorach. Przewidywania niektórych analityków wieszczących załamanie tej branży i powrót do konwencjonalnych mocy na szczęście wciąż się nie sprawdzają.

Previous Article

Szwedzi budują na Islandii elektrownię geotermalną

Next Article

Seabin – innowacyjny patent na czyste zbiorniki wodne

Dodaj komentarz