Brytyjski przedsiębiorca zainwestuje 2,5 mld funtów w „radykalnie odmienny” samochód elektryczny

James Dyson, brytyjski miliarder znany przede wszystkim ze skonstruowania bezworkowych odkurzaczy, ogłosił, że od 2015 roku w Wiltshire blisko 400 inżynierów pracuje nad projektem zbudowania nowego rodzaju samochodu elektrycznego. Wartość tego przedsięwzięcia szacowana jest na 2,5 miliarda funtów.

Choć żaden prototyp pojazdu nie został jeszcze wybudowany, to inwestor podkreślił, że obecnie jest już gotowy silnik nowego samochodu elektrycznego, a dwa różne typy baterii wciąż są rozwijane – zdaniem producenta są one o wiele bardziej wydaje od tych, które zwyczajowo znajdują się w istniejących już samochodach elektrycznych.

Przedsiębiorca nie ukrywa, że jego projekt jest dość radykalny, i przyznaje, że wyprodukowane przez niego pojazdy będą bardzo drogie, choć nie podał jeszcze ich szacunkowej wyceny.

Dyson odparowuje także argumenty swoich przeciwników, którzy zarzucają mu, że zabrał się do konstruowania samochodów elektrycznych wtedy, kiedy branża motoryzacyjna prezentuje coraz bardziej udoskonalone pojazdy. To stanowiło moją ambicję jeszcze od 1998 roku, kiedy zostałem odrzucony przez przemysł motoryzacyjny, który z uśmiechem na twarzy wciąż tworzy brudne pojazdy, a rząd w dalszym ciągu to akceptuje – dodaje.

Brytyjski przedsiębiorca nie ukrywa, że jego samochód najprawdopodobniej będzie produkowany na Dalekim Wschodzie, gdzie dostrzega też ogromne rynki zbytu dla tego pojazdu. Zdaniem Dysona ludzie w Azji są o wiele bardziej świadomi zagrożeń i szkodliwych skutków zdrowotnych, jakie niosą ze sobą wytwarzane przez silniki diesla substancje pyłowe. Z tego też względu wyprodukowane przez jego firmę elektryczne samochody będą wyposażone w technologię oczyszczania powietrza – wszystko po to, by chronić także kierowców.

Projekt, nad którym pracuje obecnie James Dyson, będzie zapewne rywalizował z ekskluzywnymi samochodami elektrycznymi, z których słynie amerykańska Tesla. Dyson dystansuje się wobec tego typu stwierdzeń i podkreśla, że stworzony przez niego pojazd nie będzie sportowym samochodem.

Brytyjski przedsiębiorca chce wprowadzić do sprzedaży swoje pojazdy jeszcze w 2020 roku.

Previous Article

Polska walka ze smogiem doczeka się rządowego wsparcia

Next Article

Ośrodek wypoczynkowy Nautilus zapoczątkuje nową erę w turystyce?

Dodaj komentarz