Chiński sposób na sukces. BAIC EC 180 numerem jeden

Przeglądając newsy i agencyjne komunikaty dotyczące rynku samochodów elektrycznych, nie sposób nie ulec wrażeniu, że wszelkie nowinki tej branży są dziełem kilku uznanych na globalnym rynku marek. Tesla, Toyota, Nissan, Renault to koncerny zajmujące większość kolumn w prasie branżowej i serwisach internetowych. Warto jednak na chwilę zejść z utartych szlaków, aby przyjrzeć się całkowicie świeżym podmiotom, które dzięki nieszablonowemu podejściu zdobywają uznanie i sympatię szerokiego grona klientów.

Ciekawość naszą wzbudził tym razem koncern BAIC z Państwa Środka, działający na rodzimym rynku z coraz większym rozmachem. Warto przyjrzeć się bliżej firmie, która nie ukrywa swoich planów ekspansji na kolejne rynki.

Grupa BAIC (Beijing Automotive Industry Holding) jest przedsiębiorstwem państwowym, w skład którego wchodzi kilku producentów samochodów, maszyn oraz sprzętu dla wojska. Uznaje się je za czołowego producenta aut w Chinach (ponad dwa miliony pojazdów). Firma może na swym koncie zapisać udane konstrukcje w segmencie samochodów osobowych, stanowiących w ogólnym bilansie produkcji tylko niewielką część.

Dzięki współpracy z Hyundai i Mercedesem oraz przejęciu pakietu udziałów SAAB, a także powołaniu do życia joint venture możliwe było wprowadzenie na chiński rynek nowoczesnych produktów pod rodzimym logo. Jednak cel, jaki przyświecał nawiązaniu współpracy z potentatami, był o wiele większy. Dzięki partnerstwu z globalnymi markami BAIC przejął to, co w motoryzacji najcenniejsze – wiedzę oraz nowoczesne technologie.

Wymienione zdobycze tak ośmieliły chiński koncern, że w roku 2010 zainaugurował testową produkcję samochodów elektrycznych. Próby wypadły na tyle obiecująco, że decyzja o ich kontynuowaniu i uruchomieniu produkcji seryjnej była tylko formalnością.

Dzisiaj flagowy model BAIC EC180, z wynikiem 72 191 sprzedanych egzemplarzy, pozostawia daleko w tyle takie modele, jak Tesla Model S, Nissan Leaf, Toyota Prius PHEV i Tesla Model X. Wzrost sprzedaży o 546 procent (!) w porównaniu do 2016 roku nie pozostawia złudzeń, komu należy się palma pierwszeństwa.

Przyjrzyjmy się zatem flagowemu osiągnięciu koncernu BAIC.

BAIC EC180 należy do segmentu B. Posiada wysoką bryłę, która osobom o bujnej wyobraźni przypominać może sylwetkę małego SUV-a, znanego w Polsce pod nazwą Suzuki SX4. Jest więc namiastką segmentu, który dla wielu na zawsze pozostanie tylko marzeniem.

I rzeczywiście, kupując BAIC EC180, otrzymujemy prosty samochód elektryczny o niezbyt wybitnych osiągach, niczym nieprzypominających SUV-a. Zasięg to zaledwie 156 kilometrów. Bateria o pojemności 20,3 kWh i moc 41 KM pozwalają osiągnąć 140 Nm momentu obrotowego oraz prędkość na poziomie zaledwie 100 km/h. Ładowanie baterii trwa około pięciu godzin.

Czym więc ten pojazd zaskarbił sobie serca tak wielu klientów?

Cechy na pozór skromne i niezbyt wybitne przebija jednak zawrotnie niska cena, za którą owe elektryczne cacko można na chińskim rynku nabyć. To jedyne 6 400 euro, czyli w przeliczeniu 26 500 złotych. Trudno więc nie oprzeć się wrażeniu, że to najważniejszy z atutów BAIC EC180. Nie sposób pominąć jeszcze jednego ważnego elementu całej tej chińskiej szarady. Modele takie jak EC 180 są drobnym elementem układanki o nazwie elektromobilność.

To dzięki tym niewielkim krokom w dłużej perspektywie czasowej ludzkość dokona tego, co do niedawna wydawało się odległym marzeniem. Silniki spalinowe przejdą do historii.

    1 komentarz

    1. Azjatyckie auta dają radę ostatnio coraz jakieś nowości się w motoryzacji pojawiają. Sam jeżdżę autem od ssanga to koreńaczyk jest

    Dodaj komentarz

Poprzedni artykuł

24-letni Jemeńczyk opracował minibiogazownię, która pozwala zamieniać odpady w paliwo

Następny artykuł

Duński rekord produkcji energii z instalacji wiatrowych

Mogą też Ci się spodobać...



Tagi: , ,
%d bloggers like this: