Ciężarówki oraz samochody dostawcze emitorami 20% gazów cieplarnianych

Europejscy przywódcy są na dobrej drodze do wyeliminowania z ruchu drogowego pojazdów z silnikami wysokoprężnymi. Rządy Francji oraz Wielkiej Brytanii oświadczyły, że od 2040 roku niemożliwe będzie kupno nowego samochodu z silnikiem Diesla. Burmistrzowie Paryża, Madrytu, Aten i Meksyku pozbędą się diesli z centrów miast do 2025 roku. Okazuje się jednak, że znacznie większą redukcję gazów cieplarnianych można osiągnąć w nieco inny sposób. Wystarczy przekonać branżę transportową do bardziej ekologicznych rozwiązań.

Jak mówi ekspert do spraw mobilności oraz konsultant badawczy Frost & Sullivan – Ananth Srinivasan– pomimo tego, że samochody osobowe stanowią aż 95% pojazdów poruszających się po drogach, to nie one produkują najwięcej zanieczyszczeń. To pozostałe 5%, czyli samochody dostawcze oraz ciężarowe, które chociaż stanowią tak mały odsetek wszystkich pojazdów, generują aż 20% gazów cieplarnianych. Według Anantha Srinivasana to właśnie nad tą grupą trzeba popracować.

Co ciekawe, niektóre firmy już implementują ekologiczne rozwiązania w branży logistycznej. Jako przykład można podać SEA Automotive z Australii, które zakupiło dziewięć elektrycznych pojazdów. Zgodnie z tym, co mówi CEO Tony Fairweather, już kilka lat temu firma zdała sobie sprawę z tego, że elektryczne rozwiązania są nie tylko przyszłością, ale także źródłem długofalowych oszczędności.

Previous Article

Kłopoty z Nord Stream 2

Next Article

Niemcy wybudują spalarnię odpadów w Gdańsku

Dodaj komentarz