CPN-y powrócą?

Przemiany ustrojowe, jakie miały miejsce w Polsce na przełomie lat 80. i 90., dokonały wielu gruntownych zmian. Po upadku porządku socjalistycznego doszło do trzęsienia ziemi w przedsiębiorstwach państwowych. Wiele z nich zmieniło właściciela, a inne upadły. Zawierucha polityczna nie ominęła słynnych CPN-ów, krajowego monopolisty rynku obrotu paliwami, który przetrwał upadek PRL-u i dziesięć lat później zmienił nazwę na PKN Orlen.

Od tamtej pory wspomnienia o CPN-ach powracały tylko przy okazji emisji filmów Stanisława Barei lub archiwalnych kronik. Wygląda jednak na to, że sentyment do PRL-owskich symboli pozostaje żywy, ponieważ z ostatnich wiadomości prasowych mogliśmy się dowiedzieć, iż poczyniono kroki ku przejęciu praw do znaku firmowego CPN-u.

I właśnie tym sposobem jego prawny spadkobierca, czyli PKN Orlen, przywróci historyczne logo na jednej ze stacji na warszawskiej Pradze. Ma to definitywnie zakończyć wszelkie próby przejęcia praw do symbolu i nazwy przez podmioty zewnętrzne. Gdyby ich wysiłki się powiodły, byłby to poważny cios dla PKN Orlen, który jest przecież liderem wśród petrochemicznych przedsiębiorstw regionu Europy Środkowo-Wschodniej oraz właścicielem sześciu rafinerii, m.in. w Czechach i na Litwie.

Czekamy więc z niecierpliwością, aby na horyzoncie warszawskich stacji benzynowych pojawiła się kolejna marka paliwowa, nieobojętna dla osób pamiętających czasy siermiężnego socjalizmu.

Foto: ANTONI ZDRODOWSKI

Previous Article

Ursus dostarczy elektryczne autobusy dla Zielonej Góry

Next Article

Egipt inwestuje w fotowoltaikę

Dodaj komentarz