Daimler AG narzeka na elektryczną transformację motoryzacji

Branża motoryzacyjna stanowi jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi gospodarki. Jej producenci powoli odchodzą od stosowania w swoich pojazdach silników spalinowych na rzecz napędów elektrycznych, które niewątpliwie są przyszłością tej branży. Prekursorem takich rozwiązań jest amerykańska Tesla, która pod wodzą Elona Muska ciągle pnie się w górę. Nie każdemu jednak podoba się elektryczna wizja motoryzacji – zwłaszcza starym, spalinowym wyjadaczom, jaką jest np. spółka Daimler AG.

Zdaniem tego niemieckiego przedsiębiorstwa, sprzedaż samochodów elektrycznych generuje znacznie mniejsze zyski aniżeli tradycyjnych samochodów wyposażonych w silniki spalinowe. Właśnie z tego powodu w gamie swoich samochodów Mercedes wciąż trzyma się klasycznych silników, choć widmo elektryfikacji jest nieuniknione. Daimler podjął więc decyzję o zmniejszeniu swoich wydatków o 4 miliardy euro; ma to zrekompensować mniejsze zyski w nadchodzących latach związane ze stopniowym wprowadzaniem do jego oferty nowych, elektrycznych samochodów.

Jedną z przyczyn, która może wyjaśniać niechęć Daimlera do tego typu pojazdów, jest jego ugruntowana pozycja na rynku samochodów spalinowych. Podczas tegorocznych targów motoryzacyjnych we Frankfurcie prezes zarządu Daimlera Dieter Zetsche powiedział, że wolałby uniknąć kontyngentów na elektryczne samochody – wszystko z uwagi na świetną sprzedaż Mercedesów z silnikami diesla, która ciągnie rośnie. Zetsche zwrócił również uwagę na fakt, że wszelkie innowacje sporo kosztują, co również odgrywa niebagatelną rolę w takim, a nie innym stanowisku spółki.

Previous Article

Elektrownie słoneczne „made by PGE”?

Next Article

Niemcy emitują najwięcej CO2 w Europie

Dodaj komentarz