Druga zapora na Wiśle tańsza o miliard złotych

 

Podczas swojego wystąpienia w Bydgoszczy wiceminister środowiska Mariusz Gajda podał, że nowa zapora na Wiśle ma być istotnie tańsza. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii jej koszt szacuje się na 2,2 miliarda złotych, zamiast planowanych wcześniej 3,4 miliarda. Stanie ona w Siarzewie koło Nieszawy w województwie Kujawsko-Pomorskim.

W sprawie budowy tej zapory podpisane zostało porozumienie pomiędzy przedstawicielami resortów środowiska, energii oraz gospodarki wodnej i żeglugi śródlądowej. Koszty budowy zostały wstępnie oszacowane na 3,4 miliarda złotych, jednakże po weryfikacji rozwiązań przez specjalistów z Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku oraz firmy Energa, spadły one do 2,2 miliarda złotych. „To nie są oszczędności na jakości, a zastosowanie nowych technologii, m.in. bardziej prostych niż w ostatnich czasach. Niestety, w hydrotechnice rządziła szkoła sowiecka – beton, beton i jeszcze raz beton”- podsumował zmianę wyceny Gajda.

Wiceminister podkreślał, że beton to nie jest jedyne rozwiązanie. Zapora może być zbudowana z kamieni w stalowych siatkach – tak stawiano tzw. kaszyce (rodzaj umocnień) twierdzy Wisłoujście w XIV i XV wieku, które przetrwały do dzisiaj.

Gajda zauważa, że budowa tej zapory będzie niezwykle trudna. Wynika to głównie z formalnych wymagań, ponieważ będzie realizowana na obszarze terenu Natura 2000. „Obecnie czekamy na decyzję środowiskową, prawdopodobnie zostanie wydana jeszcze w tym roku” poinformował wiceszef resortu.

Zasadniczym celem budowy zapory na Wiśle w tym miejscu jest zapewnienie bezpieczeństwa pięćdziesięcioletniemu stopniowi we Włocławku. Gdyby tamta konstrukcja zawaliła się, zniszczeniu uległyby ogromne tereny w dół brzegu rzeki. Ponadto nowa tama ma nie tylko pozwalać na lepsze działania przeciwpowodziowe, ale także umożliwić efektywniejszą pracę lodołamaczy oraz przywrócić rzece żeglowność na tym odcinku. Dodatkowo częścią inwestycji ma być elektrownia wodna o mocy 80 MW, która pozwoli na uzupełnienie niedoborów energii elektrycznej.

Do końca 2019 roku harmonogram prac przewiduje uzyskanie wszystkich wymaganych zgód. Sama budowa rozpocząć ma się w 2020 roku a zakończyć w 2025.

    1 komentarz

    1. Kompletne bzdury. Zapora we Włocławku się nie zawali bo już leży. Już jest podparta przez próg, chroniący przed wymywaniem dna. Zbiornik we Włocławku i planowany nie są zbiornikami retencyjnymi tylko przepływowymi. Opóźnią falę powodziową najwyżej o parę dni. Zimą może utworzyć się zator na nowej zaporze i spowodować zalanie okolic Włocławka. Żegluga na Wiśle rozwinie się najwyżej między Ciechocinkiem a Płockiem 🙂 . Jak rozwinął się Włocławek dzięki zaporze każdy widzi 😉 80 MW mocy tylko w czasie powodzi. Radzę przeczytać bardziej zrównoważony artykuł. Googlać gdy-zapora-huczy-budza-sie-upiory

    Dodaj komentarz

Poprzedni artykuł

Exposé Morawieckiego a polityka energetyczna Polski

Następny artykuł

3 tysiące paneli fotowoltaicznych na dachach bloków we Wrocławiu

Mogą też Ci się spodobać...



Tagi: , , ,
%d bloggers like this: