EKO w samolotach pasażerskich

Samoloty o napędzie wodorowym, paliwo z zużytego oleju spożywczego, a może paliwo lotnicze produkowane z tytoniu – jaka jest przyszłość lotnictwa pasażerskiego?

Niektórzy z potentatów na rynku producentów lotniczych rozpoczęli zakrojone na szeroką skalę prace nad stworzeniem samolotu o napędzie wodorowym. Spalanie wodoru jest zdecydowanie czystsze niż konwencjonalne napędy używane obecnie. Już dzisiaj napęd wodorowy możemy spotkać w dronach z logo firmy Boeing. Maszyny Boeinga mogą wznosić się na duże wysokości oraz posiadają skrzydła o sporej rozpiętości. Niestety w tym momencie nie do pokonania staje się problem małego udźwigu, jaki zazwyczaj nie przekracza 200 kg. Linie lotnicze i producenci samolotów szukają więc innych sposobów, aby spełnić coraz ostrzejsze przepisy o ograniczaniu wydzielania dwutlenku węgla.

Holenderskie linie KLM w swoich połączeniach oferują loty na trasie Amsterdam-Karaiby. I nie ma w tym nic dziwnego, jednak ciekawostką jest to, że pasażerowie podróżują maszynami napędzanymi paliwem wytwarzanym ze zużytego oleju spożywczego z restauracji i hoteli. Ta holenderska linia lotnicza prowadzi eksperymenty ze zużytym olejem już od ponad 10 lat, a pierwszy lot samolotem napędzanym takim paliwem miał miejsce już w roku 2009 na trasie Amsterdam- Paryż. Szacuje się, że dzięki takim innowacjom można ograniczyć emisję dwutlenku węgla o połowę.

Należy również wspomnieć o innych rozwiązaniach, nad jakimi producenci samolotów pracują obecnie. Stworzenie paliwa lotniczego z tytoniu jest jednym z takich pomysłów. Rozpoczęto już uprawy specjalnej odmiany tej rośliny, pozbawionej nikotyny. Niestety paliwo to zostanie poddane testom w samolotach nie wcześniej niż za 4 lata.

Czy w takim razie szanse na w pełni ekologiczny napęd w samolotach pasażerskich to tylko mgliste marzenie? Wygląda na to, że tak. Dowodem na to jest fakt finansowania przez Unię Europejską badań pod kierownictwem naukowców z Bremy, które mają na celu opracowanie nowego materiału, który pozwala skrzydłom samolotowym działać w sposób bardziej zbliżony do skrzydeł ptasich. W maszynie prototypowej, dzięki zredukowanemu oporowi powietrza, zużycie paliwa jest niższe o 6 proc. w stosunku do standardowych samolotów. Wygląda więc na to, że najbliższe lata pozwolą nam się cieszyć osiągnięciami na mniejszą niż zakładano skalę.

Previous Article

Hybryda wozi pasażerów

Next Article

Islandia wodorem stoi?

Dodaj komentarz