Galwanizowane baterie odmienią rynek?

Ostatnio coraz więcej zespołów badawczych pracuje nad urządzeniami przechowującymi energię. Według Bloomberg New Energy Finance ten sektor odnawialnych źródeł powinien w ciągu najbliższych dziesięciu lat doświadczyć najszybszego rozwoju technologicznego. W ten trend świetnie wpisują się prace przeprowadzone przez dwa zagraniczne uniwersytety – amerykański University of Illinois i chiński Nanjing University – we współpracy z chińskim przedsiębiorcą, Xerion Advanced Battery Corporation.

Ich badania skupiły się na zwiększeniu gęstości energetycznej baterii, czyli zmniejszeniu ich wagi oraz jednoczesnym zwiększeniu ilości przechowywanej wewnątrz energii. Zauważyli, że przy niskiej masie takich urządzeń istotną jej część stanowią związki pasywne pod względem magazynowania mocy.

Podczas tradycyjnej produkcji ogniw związki litu w postaci proszków są ogrzewane do wysokich temperatur. Te następnie zostają wymieszane z pozostałymi składnikami, wśród których istotną rolę pełni klej, spajający całą konstrukcję. Tak wytworzona maź jest rozpylana na folii aluminiowej i suszona. Gdyby udało się pominąć związki służące jedynie wiązaniu substancji, moglibyśmy „upakować” tą samą ilość energii w mniejszej objętości.

Międzynarodowa grupa naukowców skupiła się na galwanizacji. Przepuszczanie prądu przez specjalnie skonstruowany układ zawierający jony litu pozwoliło na bezpośrednie osadzenie ich cieńszej warstwy na powierzchni aluminium. Po pozbyciu się pasywnych związków przeprowadzono pomiary wydajności tak utworzonego urządzenia. Badania potwierdziły skuteczność nowej metody – baterie wykonane przy pomocy elektrolizy wykazały się 30% większą pojemnością w stosunku do tradycyjnych ogniw klejonych o tej samej masie. Co ciekawe, to nie koniec zalet nowego rozwiązania. Jest ono o wiele bardziej stabilne niż poprzedniczki, jednocześnie może być ładowane i rozładowywane znacznie szybciej. Związki pasywne utrudniały przepływ prądu, a sama porowata struktura mazi okazała się znacznie mniej przewodna niż czysty metal.

Kolejną oczywistą zaletą jest spadek ceny ich produkcji – choć konieczna jest inwestycja w prąd do przeprowadzenia elektrolizy, to okazuje się on tańszy niż zakup wszystkich związków spajających.

Wszystko wskazuje na to, że nowa metoda ich produkcji posiada liczne zalety. Biorąc pod uwagę, że w badaniach bierze udział także przedstawiciel producenta miejmy nadzieję, że jak najszybciej trafią one do komercyjnego obrotu.

Previous Article

W centrum Żywca powstaje pasieka

Next Article

Trump cofnie regulacje dotyczące Ochrony Środowiska przyjęte przez Obamę

Dodaj komentarz