Greenpeace chce programu ochrony pszczół

Co zabija pszczoły

Pszczoły robią dla nas dużo dobrego. Zapylają wiele roślin, dzięki czemu możliwe jest wytworzenie ogromnej ilości pożywienia. Gdyby te owady wyginęły, ceny żywności poszybowałyby w górę, ponieważ konieczne byłoby stosowanie alternatywnych metod zapylania. Między innymi dlatego powstaje coraz więcej akcji i happeningów, które mają zwrócić uwagę na problem naszych pszczelich przyjaciół.

Polski oddział Greenpeace zapowiedział, że podejmie starania, by wesprzeć pszczoły w przetrwaniu trudnych czasów. W związku z tym chce opracować Narodową Strategię Ochrony Owadów Zapylających. Działania tej organizacji we współpracy z pszczelarzami, naukowcami, ekologami oraz rządem i obywatelami mają pomóc w jego stworzeniu do wiosny 2018 roku.

„Powstanie strategii, która zabezpieczy przyszłość zapylaczy, to wspaniała okazja, by połączyć oddolną inicjatywę obywatelską ze wsparciem instytucji. Greenpeace we współpracy z pszczelarzami i naukowcami od wielu lat prowadzi działania na rzecz owadów zapylających. Teraz proponujemy strategiczne podejście, które pozwoli stworzyć trwałe podstawy do budowania Polski przyjaznej pszczołom. Dzięki temu, przy współpracy z instytucjami rządowymi, możemy stać się liderem wśród krajów Unii Europejskiej” – mówi Katarzyna Jagiełło z Greenpeace Polska.

Głównym zagrożeniem dla pszczół są pestycydy, stosowane w rolniczych nawozach, które sprawiają, że owady nie są w stanie wrócić do swojego gniazda – tracą orientację w terenie, co prowadzi do ich śmierci.

„Sytuacja w Polsce nie jest jeszcze tak dramatyczna, jak w Stanach Zjednoczonych czy w niektórych państwach Europy Zachodniej. Musimy zrobić wszystko, by nie pójść w ich ślady – póki nie jest za późno. Choroby i pasożyty, chemizacja rolnictwa, zanik bazy pokarmowej czy zmieniający się klimat to tylko kilka problemów, z którymi muszą mierzyć się pszczelarze” – powiedział Waldemar Kudła z Polskiego Związku Pszczelarskiego.

Pszczoły – nasi mali przyjaciele

Previous Article

Nordex osiągnął poziom 2 GW łącznych mocy wiatrowych w Wielkiej Brytanii

Next Article

Solar Smartflower – ciekawy pomysł na tracker fotowoltaiczny

Dodaj komentarz