Huragan w Teksasie

Jednym z największych minusów odnawialnych źródeł energii jest fakt ich uzależnienia od warunków pogodowych. Sierpniowe zaćmienie słońca w Stanach Zjednoczonych było sporym testem dla Kalifornii, której energetyka w dużym stopniu opiera się na fotowoltaice. Okazało się, że nawet kilkominutowe przysłonięcie słońca miało wpływ na zyski generowane przez panele, co spowodowało znaczne straty finansowe. Jednak z drugiej strony należy zdać sobie sprawę, że w perspektywie czasu fotowoltaika jest niemal zupełnie odporna na tego typu problemy – zaćmienia słońca zdarzają się bardzo rzadko, a nowoczesne panele nawet przy pewnym zachmurzeniu są w stanie generować energię. Inaczej wygląda ta kwestia w energetyce wiatrowej, która nieustannie zmaga się z gigantycznymi problemami wywoływanymi przez rozpędzone powietrze.

Pod koniec sierpnia w amerykańskim stanie Teksas szalał huragan o nazwie Harvey. Wiatry będące jego częściami składowymi osiągały prędkości rzędu nawet 185 kilometrów na godzinę. Wartości te są zabójcze dla elektrowni wiatrowych, w których większość turbin zostaje wyłączona już w wypadku osiągnięcia prędkości rzędu 90 kilometrów na godzinę. Niemal dwukrotne przekroczenie dopuszczalnych norm spowodowało spustoszenie w przybrzeżnych systemach energetyki wiatrowej. Według Bloomberg New Energy Finance, ubytek mocy spowodowany zniszczeniem turbin i innych elementów instalacji wyniósł od 2,1 do 3,6 gigawatów. To tyle, ile osiąga średniej mocy elektrownia jądrowa.

Tego typu zjawiska pogodowe są przewidywane z odpowiednim wyprzedzeniem. Nie inaczej było w przypadku huraganu Harvey – wszystkie wiatraki zostały odpowiednio wcześniej wyłączone, a cały personel zagrożonych farm ewakuowany. Poza tym nowoczesne turbiny są zaprojektowane w taki sposób, by w razie dużego natężenia wiatru ustawiać swoje łopatki pod tak zwanym „kątem martwym”, który stawia bardzo niski opór. Nie zmienia to jednak faktu, że przy skrajnie niekorzystnych warunkach atmosferycznych dochodzi do uszkodzeń.

Teksas jest najbardziej rozwiniętym regionem USA pod względem energetyki wiatrowej. Tamtejsze systemy mogą generować aż 21 GW mocy, co stanowi prawie jedną czwartą pozyskiwania tej energii w Stanach Zjednoczonych. Na szczęście po przejściu huraganu lokalni użytkownicy energii praktycznie nie odczuli zniszczeń, ponieważ jej chwilowy niedostatek został uzupełniony przez wykorzystanie powszechnego w USA gazu ziemnego. To pokazuje, że przy rozwoju energetyki wiatrowej ważnym elementem jest obecność całkowicie przewidywalnych systemów generacji energii.

Previous Article

Zalew Dobczycki – woda pitna dla Krakowa

Next Article

Transport wodny ożywa?

Dodaj komentarz