Indie inwestują w fotowoltaikę

fotowoltaika w australii

Indie ciągle borykają się z problemem niskiej dostępności energii elektrycznej. Spora ilość tamtejszych domostw nie ma dostępu do prądu. Wszystko wskazuje na to, że rząd zamierza stopniowo rozwiązywać tę kwestię przy wykorzystaniu fotowoltaiki. Niedawno ogłoszono, że już w 2018 roku każde hinduskie gospodarstwo domowe ma być podłączone do sieci energetycznej.

Wszystko za sprawą rządowego programu DDUGJY, którego łównym adresatem są małe miasta, wsie oraz ciągnące się kilometrami tereny podmiejskie. Obecnie prawie trzysta milionów ich mieszkańców nie ma dostępu do prądu – stanowią oni około jedną czwartą populacji państwa. Na obecnym etapie programu ponad osiemset takich miejscowości zostanie w bardzo dużym stopniu zelektryfikowanych przy wykorzystaniu fotowoltaiki – mowa tutaj o prawie szesnastu tysiącach gospodarstw domowych. Ich mieszkańcy otrzymają darmowe panele słoneczne, oporządzenie elektryczne i resztę części niezbędnych do montażu. Wszystko będzie objęte pięcioletnią gwarancją, a także wyposażone w akumulatory mogące w razie awarii podtrzymać obecność energii przez około osiemdziesiąt godzin.

Program, wprowadzany w Indiach, ma wiele zalet. Po pierwsze, obecność elektryczności jest koniecznym warunkiem postępu i dopiero rozwój takich dziedzin jak choćby telekomunikacja pozwoli na organizowanie na tych terenach miejsc pracy, szpitali i innych budynków użyteczności publicznej. Bardzo ważne jest też ograniczenie importu węgla z Australii, będącego głównym źródłem energii dla tamtejszego sektora. Według informacji podanych przez naukowców z The Energy and Resources Institute w trakcie zaledwie dekady ceny prądu pozyskanego przy pomocy solarów mogą spaść poniżej cen paliw kopalnych. Kolejnym zadaniem fotowoltaiki będzie zastąpienie powszechnie używanej natfy. Jej lekkomyślne wykorzystywanie, podobnie jak palenie śmieciami, powoduje rokrocznie setki pożarów, które oprócz tego, że szkodzą środowisku, pogłębiają ubóstwo danego regionu.

Program pochłonie 2,5 miliarda dolarów. Jego implementacja ma obniżyć emisję dwutlenku węgla o sześćset milionów ton rocznie, czyli o prawie dziesięć procent. To kolejny krok w stronę odnawialnej energetyki kraju, który już w 2030 roku planuje generować czterdzieści procent prądu bez wykorzystania paliw kopalnych.

Previous Article

W jaki sposób e-rower może zwiększyć komfort jazdy?

Next Article

Elektryczne skutery w Trójmieście

Dodaj komentarz