Irma sieje zniszczenie i produkuje… energię

Huragan, który przeszedł w ostatnim czasie nad stanem Floryda, spowodował zniszczenia oraz wzbudził lęk i przerażenie wśród mieszkańców. Jednak poza skrajnymi uczuciami przyniósł jeszcze jedno – tony odpadów i śmieci, które muszą teraz zostać uprzątnięte.

Jeżeli jednak ktoś myśli, że śmieci trafią na składowisko, znane z naszych polskich realiów, jest w głębokim błędzie. Na Florydzie śmieci zostaną spalone w elektrowniach, które wyprodukują energię dla około 30 tysięcy domów. Taka taktyka została podyktowana panującą w tym stanie sytuacją, ponieważ właśnie tutaj brakuje aktywnych składowisk, gotowych do przyjęcia ton odpadów. Spalanie ich jest więc koniecznością.

W 2016 roku dziesięć spalarni odpadów uporało się łącznie z 4,5 miliona ton śmieci, produkując w ten sposób 3,5 miliona MW mocy, czyli około dwóch procent całkowitej mocy Florydy.

Spopielanie śmieci ma też inny pozytywny aspekt, o ile jest ono dokonywane w zakładach do tego przystosowanych. Dzięki takiemu modelowi obróbki termicznej zmniejsza się o dziewięćdziesiąt procent masę śmieci, które następnie w formie popiołu trafią na wysypiska.

Nie da się jednak ukryć, że spopielanie śmieci, nawet przy użyciu najlepszych technologii filtrujących dym, nie jest idealnym sposobem pozbywania się odpadów z powodu wytwarzania dwutlenku węgla, emitowanego do atmosfery. Taka metoda wydaje się być jednak lepszym rozwiązaniem niż składowanie śmieci na olbrzymich wysypiskach, które również nie są obojętne dla środowiska.

Według informacji z Departamentu Ochrony Środowiska tylko hrabstwo Hillsborough znajdujące się na terenie stanu Floryda spala 565 tysięcy ton śmieci, co przekłada się na wyprodukowanie 45 MW mocy rocznie.

Previous Article

W Szkocji powstanie duża farma solarna

Next Article

Programy osłonowe i szkolenia szansą dla pracowników odchodzących z amerykańskich kopalń węgla

Dodaj komentarz