W Kanadzie budowę kopalni wstrzymały… indiańskie wierzenia

węgiel

Nie jest tajemnicą, że budowanie kopalni bardzo często spotyka się ze sporą niechęcią, przede wszystkim ze strony osób zorientowanych w tym temacie. Ich podejście jest usprawiedliwione możliwymi nieprzyjemnymi konsekwencjami posiadania kopalni w swej najbliższej okolicy, wśród których mogą się znaleźć np. niedobory wody lub postępujące zubożanie społeczeństwa. Nieprzychylne nastawienie do kopalń może być także motywowane działaniami niejednoznacznymi moralnie, jak miało to miejsce w przypadku wycinania w Niemczech prastarego lasu, aby w jego miejscu wybudować kopalnię węgla brunatnego.

O ile powyższe argumenty można uznać za racjonalne i podparte rzetelnymi badaniami, to sprawa komplikuje się, kiedy inwestycję komplikują prywatne przekonania. Tego typu impas pojawił się niedawno w Kanadzie, gdzie budowę kopalni miedzi zablokowano m.in. ze względu na indiańskie wierzenia.

Plemię Stk’emlúpsemc te Secwépemc zaprotestowało przeciwko budowie nowej kopalni, ponieważ tereny, na których miała ona powstać, nie tylko należą do nich, ale także są ściśle związane z ich lokalnymi legendami, tworząc tym samym zręby ich tożsamości.

Sytuacja jest patowa, ponieważ Indianie nie chcą ustąpić, a inwestor, polska spółka KGHM, wpompował już w ten teren 600 mln zł.

Co więcej, w grudniu 2017 r. zaangażowani w sprawę ministrowie Kolumbii Brytyjskiej nie przyznali planowanej inwestycji certyfikatu środowiskowego, tym samym skutecznie blokując dalsze prace. Powodem takiej decyzji była analiza, z której wynikało, że możliwych skutków ubocznych powstania kopalni na tym terenie byłoby zbyt wiele, a z 53. potencjalnych zagrożeń aż 21 uznano za „umiarkowane i duże”.

– Obecnie KGHM oczekuje na decyzję władz federalnych, która pozwoli poznać ostateczną opinię władz kanadyjskich co do realizacji projektu Ajax w obecnym kształcie. Po zapoznaniu się z tą decyzją będziemy analizować dalsze kroki, uwzględniając m.in. możliwość odwołania się od decyzji do Sądu Najwyższego Kolumbii Brytyjskiej – skomentowała Justyna Mosoń z KGHM w wywiadzie udzielonym portalowi businessinsider.com.pl.

    Dodaj komentarz

Poprzedni artykuł

Cyberhawk – drony do inspekcji instalacji wiatrowych z Wielkiej Brytanii

Następny artykuł

Niemalże 200 podmiotów jest chętnych do stworzenia prototypu polskiego auta elektrycznego

Mogą też Ci się spodobać...



Tagi: , ,