Kłopoty w polskiej energetyce a realne szanse rozwoju [ROZMOWA]

O problemach z jakimi boryka się polska energetyka oraz szansach i koniecznościach zmian rozmawialiśmy z dr Sławomirem Leszczyńskim z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Ewa Buczyńska, ŚwiatOZE.pl: Na początku drugiej dekady sierpnia wystąpiły poważne niedobory mocy wytwórczych, które spowodowały gwałtowną reakcję PSE skutkującą ograniczeniami mocy. Czy dało się uniknąć takiego scenariusza?

Dr Sławomir Leszczyński: Oczywiście, mamy realne możliwości przewidywania poziomów rozbiorów dobowych i godzinowych. Mamy zatem również sposobność bieżącego skorelowania zapotrzebowania z możliwościami wytwórczymi, nawet uwzględniając prawdopodobieństwo pojawienia się zdarzeń losowych oraz niepewność danych wykorzystywanych do obliczeń systemowych w danej chwili i w prognozowanych stanach pracy systemu elektroenergetycznego.

Ponadto, w ramach podstawowych celów działalności Polskich Sieci Elektroenergetycznych mieści się zapewnienie bezpieczeństwa pracy krajowego systemu elektroenergetycznego, jego niezawodnej i w pełni efektywnej pracy w różnych warunkach środowiskowych oraz takiego zarządzania przesyłem energii elektrycznej, aby skoordynować go z innymi połączonymi systemami elektroenergetycznymi. Polska jest połączona liniami przesyłowymi ze wszystkimi swoimi sąsiadami, nawet ze Szwecją i może w razie niedoboru energii korzystać z jej transferu. Dlatego, mając na względzie aktualne uwarunkowania środowiskowe (prognozę pogody z długotrwałą wysoką temperaturą, brak opadów, niekorzystną różę wiatrów oraz techniczne uwarunkowania KSE) w pierwszej dekadzie sierpnia można było przewidzieć konieczność podjęcia działań prewencyjnych w ramach kooperacji transgranicznej. Na inne działania, takie jak bezpośrednie decyzje o budowie nowych mocy wytwórczych czy też dotyczące wzrostu rezerw strategicznych, PSE ma dość ograniczony wpływ. Natomiast, na pewno nie są wystarczające działania związane z rozbudową sieci przesyłowej wewnątrz kraju, co już teraz pozwoliłoby na zwiększenie możliwości przesyłu energii na kierunku z Niemcami, którzy mają nadprodukcję energii zwłaszcza w okresie letnim z odnawialnych źródeł energii.

W analizowanym okresie do wyżej wspomnianych uwarunkowań ograniczających dostępność prądu dołożyła się awaria w Elektrowni Bełchatów i jej czasowe odłączenie od systemu energetycznego. Należy też pamiętać o ograniczonych możliwościach przeciążenia pracujących bloków w pozostałych elektrowniach, wykorzystania jednostek prądotwórczych w elektrociepłowniach oraz o skromnych działaniach na rzecz kontraktów na negawaty z dużymi konsumentami i decentralizacji systemu.

Wysokie temperatury to element klimatu, na który wpływu nie mamy, jednak ich skutki można przewidzieć. Inną podawaną przyczyną energetycznych kłopotów były przestarzałe elektroenergetyczne linie przesyłowe. Czy był to powód tak niskiego stopnia wykorzystania linii transgranicznych?

S.L.: Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że na prognozę pogody mamy ograniczony wpływ. Natomiast prognozowanie stanów środowiskowych: długotrwałych stanów podwyższonej temperatury, okresów bezdeszczowych czy niekorzystnych rozkładów róży wiatrów oraz uwarunkowań technicznych funkcjonowania systemu elektroenergetycznego to już kwestia badań operacyjnych, w ramach których możemy przewidzieć i zapewnić  podejmowanie adekwatnych działań zapobiegawczych na poziomie inżynierii systemu. W ramach takich działań konieczne jest zintensyfikowanie procesu modernizacji i wymiany przestarzałych linii przesyłowych oraz ich rozbudowa w celu zwiększenia mocy przesyłowej, co pozwoli na wzrost możliwości przesyłu energii w wymianie transgranicznej.

Analizując przepływy mocy na poszczególnych przekrojach handlowych w przedmiotowym okresie tzn. przekrój handlowy polsko-czeski, polsko-słowacki i polsko-niemiecki, gdzie mamy wymianę międzysystemową równoległą oraz przekrój polsko-szwedzki i polsko-ukraiński (wymiana międzysystemowa nierównoległa) nie widać w pełni zadawalających działań PSE jednoznacznie zwiększających import prądu. Na początku drugiej dekady sierpnia osiągnięto wsparcie krajowego zapotrzebowania na moc między 2 a 4,3 proc., co nie stanowi wystarczającego poziomu. Jednak należy pamiętać, że nasze linie przesyłowe i dystrybucyjne to linie napowietrzne, a te podczas upałów się wydłużają i wtedy znacząco spada ich zdolność przesyłowa. Ponadto, z uwagi na rozbudowany potencjał odnawialnych źródeł energii na północy Niemiec, w okresie letnim pojawiają się przepływy kołowe, które ograniczają możliwości importu energii elektrycznej, pogarszając jednocześnie warunki pracy całego systemu KSE.

Czemu zdecydowano się na podpisanie umowy na dostawę energii z krajem, który obecnie ma podobne problemy energetyczne?

Transfer energii na kierunku z Ukrainą to oczywiste i pożądane działanie o wymiarze ponad energetycznym i na pewno w niedalekiej przyszłości uzasadnione ekonomicznie. Natomiast, z uwagi na wielomiesięczne działania militarne na wschodzie Ukrainy i problemy dot. zabezpieczenia efektywnej pracy ukraińskiej energetyki należy uznać, że taka kooperacja w obecnej chwili ma bardzo ograniczone znaczenie dla zbilansowania naszego systemu elektroenergetycznego. Medialny sukces podpisania umowy z NPC Ukrenergo – ukraińskim operatorem sieci przesyłowych, jest oczywisty i z pewnością zwraca uwagę na potencjał tego kierunku (zwłaszcza niewykorzystywanej linii 750kV łączącej nasz kraj z Ukrainą).

Czy ogólna rozbudowa połączeń transgranicznych umożliwiających przepływ energii  w obie strony wpłynie korzystnie na rynek energetyczny naszego kraju?

Polska energetyka jest przed poważną transformacją, ponadto jesteśmy wśród państw Unii Europejskiej, które chciałyby mieć wspólną politykę energetyczną, dlatego rozbudowa połączeń transgranicznych to naturalny i bardzo potrzebny kierunek działań. W ten sposób mamy możliwość zbilansować nasz system w okresie koniecznych przemian techniczno-technologicznych oraz biznesowych branży energetycznej.

Co Pana zdaniem może wpłynąć na zabezpieczenie się przed podobnymi zdarzeniami w przyszłości? Czy zmiana miksu energetycznego może zabezpieczyć rynek energetyczny przed takimi sytuacjami?

Aby uchronić się przed tego typu zdarzeniami w przyszłości, a może nawet zupełnym brakiem prądu, czyli blackout-em, w naszym systemie energetycznym należy zwrócić uwagę na efektywniejsze działania w ramach badań operacyjnych oraz konsekwentne zmierzanie do wdrażania najnowszych technologii przy transformacji polskiego sektora elektroenergetycznego, uwzględniając jego decentralizację i zmianę myślenia biznesowego opartego o jego konsolidację z sektorem wydobywczym, paliwowym, chemicznym i gospodarką odpadami. Ponadto, powinniśmy zapewnić jak najpełniejsze wykorzystanie i promowanie OZE ukierunkowane na rozwiązania bazujące na szerokorozumianej biomasie, biowęglu, wysokosprawnych ogniwach paliwowych węglowych, hybrydowej fotowoltaice, energetyce wiatrowej i biogazie. Dodatkowo, w ramach najnowszych rozwiązań technologicznych dla energetyki zawodowej powinniśmy wykorzystać zintegrowane procesy odgazowania, zgazowania i spalania paliw zanieczyszczonych, niskokalorycznych i odpadowych w układach poligeneracyjnych i kogeneracyjnych z wykorzystaniem CO2 jako czynnika zgazowującego. Jednocześnie wytwarzając w ten sposób paliwa węglowodorowe: gazowe i ciekłe oraz wodór i metanol, który obecnie w całości jest importowany przez polską gospodarkę. W ramach tych działań podniesiemy bezpieczeństwo naszego systemu paliwowo-energetycznego jednocześnie decentralizując i dywersyfikując go. Zatem mix energetyczny należy rozpatrywać w bardzo szerokim zakresie uwzględniając wykorzystanie wszystkich dostępnych form energii dla polskiej gospodarki. I pomimo stosowania w modelach optymalizacyjnych silnego nacisku ze strony kosztów uprawnień do emisji CO2 nie ulega najmniejszej wątpliwości, że depozyty węglowe, węgiel kamienny i brunatny są bardzo ważną, a może nawet kluczową składową w polskich realiach gospodarczych. Natomiast, z uwagi na upływ czasu, nie widzę potrzeby rozważania w polskim miksie energetycznym energetyki jądrowej.

Jaki jest Pana pogląd na rozwój rynku OZE w naszym kraju?

Bezwzględnie OZE to bardzo ważny komponent polskiego miksu energetycznego i w perspektywie do 2060 roku może nawet być alternatywą dla energetyki konwencjonalnej. Natomiast w prognozach 2030 coraz ważniejszym źródłem energii dla polskiej gospodarki, uwzględniając aspekty ochrony środowiska, jest potencjał OZE zawarty w bardzo szeroko rozumianej biomasie, energii słonecznej i wiatrowej. Co prawda jeszcze na naszym rynku nie doceniamy raczkującej fotowoltaiki, ale światowe rozwiązania w tym zakresie jednoznacznie świadczą o olbrzymim potencjale rozwojowym. Ponadto, patrząc na naszego zachodniego sąsiada – Niemcy, gdzie potencjał PV przekroczył 37GW, wprowadzając tylko kilka procent udziału tego nośnika do naszego systemu energetycznego perturbacje sierpniowe nie miałyby w ogóle miejsca. Należy także pamiętać o ważnym komponencie tego typu systemów bazujących na OZE, a mianowicie o układach gromadzenia energii, a może całych systemach elewatorów energii dla zapewnienia ciągłej pracy KSE.

Czy istnieją realne szanse na boom w energetyce odnawialnej?

Proces transformacji polskiej energetyki i osiągnięcie odpowiedniego modelu jest procesem długim i złożonym techniczno-technologicznie i biznesowo. Obecnie próbuje się podejmować działania zapewniające bezpieczeństwo energetyczne Polski, dlatego patrząc z perspektywy doświadczeń ostatnich dekad oraz niespójnych działań odpowiem, że jestem skromnym optymistą. Firmy energetyczne poszukują alternatywy w OZE, inicjatywy społeczne oraz na poziomie samorządów mają wartość nie do przecenienia, ale pomimo bardzo dobrych perspektyw wzrostu, rozwój sektora OZE napotyka poważne bariery na poziomie KSE.

Czy publiczne instytucje oferują wystarczające wsparcie dla podmiotów zainteresowanych tematem montażu instalacji?

Reprezentuję pogląd, że nigdy za wiele wsparcia dla rozwoju alternatywnych nośników energii. Co prawda mamy wiele instytucji i organizacji branżowych zajmujących się zagadnieniami rozwoju i promocją energetyki ze źródeł odnawialnych, które obejmują swoją działalnością znaczący obszar kraju, jednak praca w tym zakresie jest stale nieodzowna zwłaszcza na poziomie jednostkowego obywatela oraz samorządów. I choć liczba instytucji wspierających rozwój OZE rośnie, to wykwalifikowane kadry musimy jeszcze intensywnie edukować, by spełniły oczekiwania transformacji polskiego KSE.

Previous Article

Kilowaty na deptakach

Next Article

MG przedstawiło założenia PEP 2050

Dodaj komentarz