Mongołowie łączą tradycję z nowoczesnością

Na świecie wiele jest grup społecznych i narodów, które są na bakier z technologią i nowoczesnością z uwagi na prowadzony tryb życia – w szczególności mowa tutaj o mieszkańcach Afryki oraz niektórych krajów Azji. Z roku na rok nowoczesność jednak poszerza swoje kręgi, docierając coraz dalej – tak stało się między innymi z wędrownymi Mongołami.

Mongolia to kraj, który większości z nas kojarzy się z pustynią Gobi oraz umiejscowieniem na mapie świata gdzieś pomiędzy Chinami a Kazachstanem. Pomimo dużego terytorium państwo to zamieszkuje stosunkowo niewielka ilość mieszkańców, bo nieco ponad 2,8 miliona. To prawie tyle ile w samej Warszawie. Prawie 800 tysięcy mieszkańców wciąż preferuje tradycyjny, koczowniczy tryb życia. Wiąże się on z brakiem doczesnych wygód oraz wieloma problemami – takimi jak niedobór wody czy energii. Mongolski rząd postanowił jednak pomóc sporej części swoich obywateli, angażując się w ciekawy projekt pomocy mongolskim nomadom.

Mongolscy wędrowcy mieszkają w tradycyjnych jurtach, czyli czymś na wzór namiotu, wykonanego z wełny praz filcu. Rząd mając na uwadze problemy z brakiem energii elektrycznej, postanowił rozpocząć projekt doposażania nomadów w przenośne instalacje fotowoltaiczne. Biorąc pod uwagę fakt, że na mongolskich stepach przez ponad 250 dni w roku świeci słońce, niewątpliwie jest to strzał w dziesiątkę, który może rozwiązać wiele problemów tamtejszej społeczności, która z roku na rok ewoluuje. Mongolscy nomadzi coraz częściej mają świadomość niedoskonałości koczowniczego trybu życia, tym bardziej w obliczu presji dzisiejszego świata, w którym edukacja jest jedną z najważniejszych rzeczy. Coraz częściej dzieci pochodzące z takich rodzin są wysyłane do szkół oddalonych o setki kilometrów. Brak energii elektrycznej uniemożliwia kontakt telefoniczny z własnymi dziećmi, czy sprawdzenie nadchodzącej pogody, która w koczowniczym trybie życia jest jednym z kluczowych czynników.

Mongołowie przystali na rządowy pogram pomocy, widząc w nim nadzieję na poprawę swojego codziennego bytu. Nie każda grupa społeczna podchodzi do tego w ten sam sposób – przykładem może być plemię Himba, zamieszkujące tereny Namibii. Kiedy rząd postanowił wyposażyć wioskę w energię elektryczną, wódz plemienia kategorycznie odmówił, twierdząc, że jest on zbędny – mieszkańcy wioski gotują przecież na ogniu. Finalnie instalacja elektryczna dotarła do plemienia, lecz nikt z niej nie korzysta. Mongołowie znacząco różnią się od afrykańskich plemion pod wieloma względami, lecz przykład ten tylko pokazuje różne podejścia do oferowanej pomocy, która może uczynić życie lepszym, a na pewno o wiele wygodniejszym.

Previous Article

Polska z zaległościami w realizacji założeń dotyczących zielonej energii

Next Article

Lightsource dołącza do brytyjskiej sieci ponad 50 MW nowych mocy fotowoltaicznych

Dodaj komentarz