Niemcy budują akumulator energii dla całego Berlina

berlin

Niemcy planują stworzenie wielkiego magazynu energii dla swojej stolicy. Ma być wystarczająco duży, aby wystarczył na godzinę funkcjonowania trzymilionowego miasta.

Akumulatory bywają duże i małe. Te najmniejsze ważą mniej niż gram (nie licząc nanobaterii cieńszych od ludzkiego włosa powstających w laboratoriach), a te największe? Są już takie, które zasilają samochody, samoloty i domy, a zestawione razem mogą mieć olbrzymią pojemność. Na początku tego roku firma AES Energy Storage uruchomiła w Kalifornii litowo-jonowy magazyn prądu o mocy 37,5 MW. Rekord ten zamierza pobić Tesla, uruchamiając do końca tego roku w południowej Australii trzykrotnie większą instalację, również opartą na akumulatorach litowo-jonowych.

Do tego wyścigu zamierza się włączyć niemiecki koncern energetyczny EWE, który między innymi zarządza kawernami solnymi, w których przechowywany jest gaz ziemny. Pomysł Niemców polega na wykorzystaniu dwóch z tych kawern solnych do stworzenia akumulatora przepływowego o mocy ponad 120 MW i pojemności 700 MWh. Każda z kawern miałaby pojemność około 100 tys. m sześc. i była wypełniona cieczą magazynującą energię chemiczną.

Idea akumulatorów przepływowych nie jest nowa – składają się one z dwóch zbiorników odizolowanych od siebie półprzepuszczalną membraną, która nie pozwala na wymieszanie się obu cieczy (elektrolitów), ale umożliwia zamianę energii chemicznej w prąd. Takie instalacje mogą mieć w teorii olbrzymie rozmiary, a tym samym naprawdę wielką pojemność. Dlatego coraz częściej myśli się o nich jako o głównym sposobie magazynowania energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych. Im większa elektrownia słoneczna, czy wiatrowa, tym bardziej opłaca się sięgnąć po akumulator przepływowy. Problem w tym, że musi on być na tyle wydajny i trwały, aby opłacało się go uruchomić.

W niemieckich kawernach solnych zastosowana zostanie nowa technologia o nazwie „brine4power”, którą od dekady rozwijają na zamówienie EWE naukowcy z uniwersytetu w Jenie. Opracowali oni elektrolit składający się z polimerów rozpuszczonych w solance. Polimery można poddać recyklingowi, zatem technologia jest znacznie bardziej przyjazna dla środowiska niż najpowszechniejszy jak dotąd akumulator wanadowy zawierający kwas siarkowy z solami wanadu.

Pod koniec tego roku naukowcy z Jeny zamierzają uruchomić instalację demonstracyjną o mocy 20 kW i pojemności 40 kWh. Solanka wzbogacona polimerami trafi do dwóch plastikowych kontenerów, które zostaną umieszczone pod ziemią. Jeśli po roku testów okaże się, że akumulator działa, następnym krokiem będzie uruchomienie prototypowej instalacji o mocy 500 kW i pojemności 2,5 MWh.

Kiedy zacznie działać pierwszy magazyn? O tym w dalszej części artykułu na portalu wysokienapiecie.pl

 

Previous Article

Australijczycy produkują materiały budowlane z dwutlenku węgla

Next Article

RE100 wypełniło swoje założenia trzy lata wcześniej

Dodaj komentarz