Niemcy wycinają prastary las, by wybudować… kopalnię węgla brunatnego

węgiel

Niemiecki rząd od kilku lat stara się kreować własne państwo na lidera walczącego o dobro środowiska naturalnego. Kanclerz Angela Merkel stoi na czele tych, którzy wypowiedzieli węglowi wojnę, próbując sprowadzić „czarne złoto” do roli paliwa bez przyszłości, które jest skazane na porażkę. Wśród działań niemieckiego rządu ma jednak miejsce tak wiele niekonsekwencji, że nasi zachodni sąsiedzi coraz częściej są wytykani palcami na arenie międzynarodowej. Co więcej, oponentom niemieckiego rządu trudno odmówić racji, bowiem niemieckie deklaracje nazbyt często są słowami bez pokrycia.

W ciągu ostatnich miesięcy sprawa wycinki Puszczy Białowieskiej odbiła się szerokim echem w całej Europie. Argumentacja polskiego rządu nie była przyjmowana do wiadomości tak na arenie międzynarodowej, jak również pośród sporej części obywateli tego kraju. Z uwagi na brak zastosowania się do rozporządzeń wydawanych przez Trybunał Europejski, Polsce grożą wysokie kary finansowe. Tymczasem w Niemczech trwa wycinka prastarego lasu, którego wiek szacowany jest na 12 tysięcy lat – tylko po to, by umożliwić utworzenie… kopalni węgla brunatnego. Co więcej, tamtejsze władze nie przejmują się protestami ekologów, a Unia Europejska nie zabrała stanowiska w tej kwestii.

Ekolodzy na różne sposoby próbowali zatrzymać wycinkę dużej części lasu Hambach, znajdującego się w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat w pobliżu granicy niemiecko-belgijskiej. Działacze przykuwali się do wiekowych drzew i budowali na nich domki, jednakże krok po kroku byli usuwani z terenu objętego wyrębem. Niemiecki sąd administracyjny w Kolonii orzekł, że ekolodzy nie mają racji w swojej argumentacji, a wycinka i tak dojdzie do skutku. Na miejscu prastarego lasu znajdują się bowiem spore pokłady węgla brunatnego – lignit – jest to jedno z najbardziej zanieczyszczających środowisko paliw kopalnych. Węgiel znajdujący się na tym terenie ma zostać wydobyty na potrzeby pobliskich elektrowni… węglowych.

Grupa protestujących ekologów nie poddaje się i zamierza wystąpić z apelacją do wyższej instancji oraz z powództwem na rzecz wydania zakazu wycinki lasu Hambach dla koncernu energetycznego RWE. Wydaje się, że takie działanie stanowi ostatnią deskę ratunku dla ginących drzew.

Sprawa lasu Hambach doskonale pokazuje rozbieżność pomiędzy deklaracjami Niemiec, a rzeczywistymi działaniami tego kraju. Warto zaznaczyć, że postępowanie polskiego rządu wobec Puszczy Białowieskiej zostały napiętnowane na arenie międzynarodowej, chociaż rodzime Ministerstwo Środowiska jasno zadeklarowało, że wycinką zostaną objęte jedynie te drzewa, które zostały zarażone plagą korników. W przypadku niemieckiego lasu Hambach sprawa wygląda inaczej: ścinane są zdrowe drzewa wchodzące w skład jednego z ostatnich obszarów dziewiczej przyrody, aby przygotować teren pod kopalnię węgla. Orwellowski podział na równych i równiejszych także i w tym przypadku znalazł swoją przykrą realizację.

Previous Article

Kostaryka będzie zasilana dzięki OZE

Next Article

Bitcoin – wyjątkowo energochłonna waluta

Dodaj komentarz