Nieukończona przez 30 lat elektrownia wodna może zacząć działać

Niedaleko Wadowic stoi nieczynna elektrownia wodna, która powstała przy zaporze zbiornika wodnego w Świnnej Porębie. Jednak do tej pory nie rozpoczęła produkcji energii. Aby ją uruchomić konieczne byłoby ukończenie zbiornika, którego budowa trwa już prawie 30 lat – informuje Gazeta Krakowska.

Elektrownia wodna na zbiorniku w Świnnej Porębie koło Wadowic jest gotowa do rozruchu. Jednak zbiornik wodny budowany od 1986 r. nadal jest nieukończony. Zbiornik o długości 11 km zlokalizowany jest na rzece Skawa, na terenie gmin Mucharz, Stryszów i Zembrzyce. Wysokość zapory w najwyższym miejscu wynosi 54 m, jej długość to 604 m, a szerokość korony wynosi 8 m. Ma on pomieścić 161 mln metrów sześciennych wody.

– Zamontowane są tutaj trzy turbiny. Dwie mają produkować prąd, a trzecia posłuży do rozruchu tych pierwszych – powiedział gazecie Stefan Sawicki, zastępca dyrektora w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej w Krakowie. Turbiny o mocy 4,4 MW mają rocznie produkować 18 GWh energii elektrycznej. Jest to ilość wystarczający, by zaopatrzyć całe Wadowice.

Gazeta Krakowska podaje, że na budowę zapory i zbiornika w Świnnej Porębie wydano 2,5 mld zł, a do ukończenia inwestycji niezbędne są pieniądze od rządu. Lokalne władze podają, że potrzeba 73 mln zł, są to pieniądze na ustabilizowanie osuwisk, oraz budowę dwóch dróg. Dodatkowo do uruchomienia elektrowni wodnej konieczne będzie późniejsze napełnienie zbiornika, co może potrwać nawet kilka lat.

Powodów ponownego zainteresowania lokalnych władz i mediów tematem elektrowni wodnej na zbiorniku koło Wadowic można upatrywać w ubiegłotygodniowych przerwach w dostawach energii. Jak podaje Gazeta Krakowska, podczas ubiegłotygodniowych problemów polskiego systemu elektroenergetycznego z powodu zmniejszenia dostaw energii pracę musiało ograniczyć kilka działających w Wadowicach firm – w tym m.in. Maspex.

Previous Article

Małopolska wśród liderów OZE

Next Article

Dom pasywny a dom solarny

Dodaj komentarz