Niskoemisyjne Chiny stanowią zagrożenie dla gospodarki Australii?

Ministerstwo Środowiska wspiera węgiel, ale także Odnawialne Źródła Energii

Jeszcze w 2012 roku Australia była państwem wiodącym w zakresie regulowania zmian klimatu; był to jeden z pierwszych krajów na świecie, który rozpoczął pionierskie wdrażanie mechanizmu ustalania cen emisji. Od tego czasu minęło zaledwie kilka lat, a Australia – m.in. dzięki niechętnej polityce rządu Tony’ego Abbotta – została zmuszona do oddania koszulki lidera w tej dziedzinie azjatyckiemu mocarstwu. Chiny, bo o nich mowa, przodują we wprowadzaniu ekologicznych rozwiązań – z końcem bieżącego roku wprowadzą swój własny system handlu uprawnieniami do emisji (ETS). Choć podobne rozwiązania wcielają w życie kolejne kraje regionu Azji i Pacyfiku, tworząc przy tym „kluby węglowe”, to paradoksalnie do rozmów na ten temat nie został zaproszony eks-lider regionu, czyli Australia.

Jakie to będzie miało znaczenie dla tego państwa? Wstępne sugestie są niepokojące, ponieważ planowana niskoemisyjna polityka azjatyckich krajów stawia pod znakiem zapytania m.in. dalsze losy eksportu węgla z Australii do Chin – a jest to rynek, który w 2015 roku osiągnął wartość 4,2 mld dolarów.

Znawcy tematu podkreślają, że węgiel stanowi zaledwie ułamek towarów, jaki jest sprzedawany z tego kraju do Chin; sporą część eksportu stanowią inne paliwa kopalne i rudy metali, takich jak złoto, żelazo, cynk i aluminium. Uruchomienie w Państwie Środka rynku emisji CO2 dotkliwie odbije się zatem na konkurencyjności australijskich produktów.

Chiny mają i korzystają z wielu narzędzi do kontrolowania emisji, które przecież przez tyle lat były bardzo skuteczne, a w wielu przypadkach będą miały ogromny wpływ na rynek emisji dwutlenku węgla (…). Połącz ETS z bardzo jasną polityką w zakresie wyłączania elektrowni węglowych, dodaj do tego nieoficjalne ograniczenia kredytów bankowych dla tychże elektrowni oraz kolejne cele związane z odnawialną energetyką, jakie zostały narzucone firmom energetycznym i lokalnym urzędnikom, wraz ze zniżkami podatkowymi i taryfami dla odnawialnych źródeł energii – a wszystko to ma przecież wpływ na Australię – skomentował Tom Luckock, współzałożyciel biura prawnego Norton Rose Fulbright w Pekinie.

Oprócz Chin, swoje regulacje związane z handlem uprawnieniami do emisji wprowadzą niebawem także Korea Południowa i Japonia; rozwiązań skrojonych na własną miarę szukają także Tajwan, Wietnam, Tajlandia i Singapur.

Previous Article

W Indiach ceny energii wiatrowej spadły do rekordowego poziomu

Next Article

Zdaniem wicepremiera Morawieckiego, Polska będzie eksporterem baterii EV

Dodaj komentarz