Nowe życie opuszczonej elektrowni atomowej – farma fotowoltaiczna

Farmy fotowoltaiczne mogą powstawać w najmniej spodziewanych miejscach. Jednym z takich miejsc jest teren opuszczonej, nieukończonej elektrowni atomowej w stanie Tennessee w Stanach Zjednoczonych. Budowa elektrowni atomowej Phipps Bend została zarzucona w roku 1981, ale teren ten udało się obecnie wykorzystać dla energetyki. Na terenie elektrowni zamontowano trzy tysiące modułów fotowoltaicznych o łącznej mocy jednego megawata. Taka moc pozwala na dostarczenie czystej energii elektrycznej do około stu domów w okolicy.

Nie jest to unikalna instalacja. Tereny byłych elektrowni atomowych i tym podobne opuszczone tereny doskonale nadają się do instalacji systemów PV. Szczególnie dobrym miejscem są elektrownie, gdzie już doprowadzona jest np. infrastruktura przesyłowa. Przykładem tego może być elektrownia w Czarnobylu i jej okolice. Działała tam elektrownia atomowa, która uległa finalnie katastrofalnej awarii. Teraz jednakże okazać się może, że z Czarnobyla znów popłynie prąd, tym razem jednak czysty i bezpieczny – władze Ukrainy chcą wybudować tam, z pomocą Chińskiego inwestora, ogromną farmę fotowoltaiczną.

Niedokończone budynki elektrowni Phipps Bend widoczne są w krajobrazie Tennessee od 1981 roku. Budowę tej elektrowni zarzucono po awarii w siłowni Three Mile Island, która na tyle przestraszyła opinię publiczną i wpłynęła na zmiany regulacji dotyczących bezpieczeństwa systemów atomowych, że finalizacja systemu Phipps Bend stała się nieopłacalna.

Po podjęciu decyzji o zarzuceniu projektu, mury niedoszłej elektrowni służyły jedynie jako miejsce do ćwiczeń dla personelu podobnych siłowni. Teraz jednakże teren zyskał kolejne, niezwykle istotne zastosowanie – miejsce dla farmy PV.

Za projekt odpowiadają Birdseye Renewable Energy oraz United Renewable Energy. Pierwsza z tych firm w swoim portfolio posiada już ponad 430 MW czystych źródeł energii, takich jak ta farma PV. Firmy, na terenie około 1,6 ha obok niedokończonej siłowni atomowej zainstalowały około 3000 modułów solarnych na jednoosiowych systemach do śledzenia ruchu słońca po nieboskłonie. Pozwala to na zmaksymalizowanie ilości uzyskiwanego w ciągu dnia prądu elektrycznego.

Wytworzoną w Phipps Bend energię elektryczną odbiera od operatorów instalacji spółka Holston Electric. Wytworzona tutaj energia elektryczna posłuży do zasilenia domów we wschodnim Tennessee.

Elektrownia atomowa, jaka miała tutaj powstać, miała mieć moc 2400 MW i zasilać niemalże dwa miliony domostw. Farma PV nie ma nawet podobnie wysokiej mocy. Przy ok. 1 MW szacuje się, że generować będzie od 1100 do 1400 MWh rocznie. Planowany czas eksploatacji farmy to 30 lat.

Dyrektor United Renewable Energt, Keith Herbs, skomentował: Z uwagi na swoją lokalizację, projekt ten w bardzo widoczny sposób demonstruje, jak czysta i wydajna energia słoneczna zaspokoić może rosnące potrzeby energetyczne naszego kraju.

Na terenie USA znajduje się około 100 tego rodzaju opuszczonych, niedokończonych elektrowni atomowych. Może część z nich doczeka „nowego życia” jako doskonała lokalizacja dla farm fotowoltaicznych.

Obrazki via United Renewable Energy i Wikimedia Commons

Previous Article

Elektromobilność – czyli jak to się robi w Krakowie

Next Article

JA Solar i malezyjskie słońce

Dodaj komentarz