OZE – już 17% australijskiego miksu energetycznego

Chińczycy będą budować farmy PV wokół Czarnobyla

Energia odnawialna stanowi już 17% całej energii elektrycznej generowanej w Australii, mimo niesprzyjającego klimatu politycznego dla rozwoju OZE w tym kraju. Tak dobry wynik za rok 2016 i spora dynamika wzrostu (w 2015 w miksie było tylko 14% OZE) dają bardzo dobre perspektywy, jednakże aby utrzymać ten trend konieczne są decyzje polityczne o wsparciu sektora, szczególnie w dalszym horyzoncie niż 2020.

Jak czytamy w raporcie Clean Energy Council, rok 2016 był dla Australijskiego sektora OZE rokiem regeneracji sił po poprzednim okresie sporej niepewności, związanej z decyzjami rządu Tonego Abbotta dotyczącymi zmian w planowanym odsetku OZE w miksie. Niepewność co do przyszłości sektora spowodowała ograniczenie ilości inwestycji, co przełożyło się m.in. na zmniejszanie zatrudnienia w sektorze.

Wzrost udziału OZE w miksie energetycznym, jak czytamy w raporcie, jest w dużej mierze wynikiem wzrostu o 26% ilości energii generowanej przez elektrownie wodne. Związane jest to m.in. z dużymi opadami deszczu w Tasmanii. Mimo to, analitycy uważają, że Australia jest na dobrym torze do spełnienia celów OZE na rok 2020. Aby iść dalej, sektor energii odnawialnej potrzebuje jednak pewności i odpowiednich decyzji politycznych rządu.

Oprócz zysków w postaci czystej energii i powstawania nowych miejsc pracy, raport zwraca uwagę także na inne zalety OZE. Jak czytamy, jednym z dominujących obecnie na świecie trendów, jest spadek cen energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych. Tanieje nie tylko energia, ale także same koszty instalacji, na przykład dużych systemów fotowoltaicznych. Jednym z przykładów spadku cen prądu z OZE może być rekordowo niska cena energii wiatrowej, jaką zakontraktowano z farmy Hornsdale w południowej Australii – 73 dolary za MWh. Nie jest to koniec spadku cen, ponieważ doniesienia np. z projektu Silverton mówią o kwotach na poziomie 65 dolarów za MWh.

Jak wyliczył Bloomberg New Energy Finance, koszty 1 MWh energii elektrycznej wahają się od 74-90 dolarów przy turbinach gazowych, 78-140 dolarów przy energii wiatrowej, aż do 134-203 dolarów za prąd generowany ze spalania węgla. Jeśli do ceny elektrowni węglowych doliczymy jeszcze koszty wyłapywania i przechowywania węgla emitowanego do atmosfery to dojdziemy do ponad 350 dolarów za MWh. Na tym tle OZE prezentuje się bardzo korzystnie.

Szef Clean Energy Council, Kane Thornton powiedział, że duże elektrownie PV będą grały kluczową role w spełnieniu wymagań na rok 2020. Mówił on także, że inwestycje powinny przyspieszyć w 2017 roku: W zeszłym roku zainwestowano w OZE około 2,56 miliarda dolarów. W tym roku, w ciągu pierwszych pięciu miesięcy, projekty warte 5,2 miliarda dolarów albo zagwarantowały sobie finansowanie, albo już rozpoczęto ich budowę. Z drugiej strony stan zatrudnienia w sektorze nadal pokazuje, że OZE otrząsa się po wcześniejszych latach niepewności. – Zatrudnienie powinno jednakże sporo wzrosnąć w roku 2017 – powstaje właśnie 35 dużych projektów OZE (…) da to około 4000 nowych miejsc pracy – dodał Thornton.

Rząd Turnbull wskazuje obecnie, że może dokonać się kolejna zmiana w polityce Australii, jeśli chodzi o odnawialne źródła energii. Z drugiej strony, sektor spodziewa się, że Alan Finkel wykorzysta opisywany raport do stworzenia propozycji planów rozwoju niskiej emisji w Australii, wykorzystując do tego opracowane przez Johna Howarda w 2007 roku wyznaczniki i cele. To pozwoliłoby na wspieranie OZE w sposób niezależny od technologii, gdyż sam dokument jej nie definiuje.

W 2007 roku Howard proponował, aby pewien ustalony procent energii elektrycznej generowany był przez źródła o niskiej emisji. Jako takie sklasyfikował te źródła, które emitują poniżej 200 kg gazów cieplarnianych na MW wyprodukowanej energii elektrycznej.

Taka definicja, wraz z zmianami jakie wprowadza rząd australijski sprawia jednakże, że inwestycje skupić mogą się nie tylko w sektorze OZE, ale także np. na wysokowydajnych, niskoemisyjnych elektrowniach węglowych. Najbliższe lata pokażą, jakie finalnie ustalą się warunki do inwestowania w Australii.

  • Tagi: ,
Previous Article

Szwajcarzy opracowali technologię do wychwytywania i przerobu CO2

Next Article

Klimat przetrwa prezydenturę Donalda Trumpa

Dodaj komentarz