OZE wymuszają elastyczność konwencjonalnych źródeł prądu w Polsce

Jak zauważył wiceminister energii, Michał Kurtyka, konwencjonalne bloki energetyczne wypierane są przez źródła odnawialne. W związku z rosnącą mocą OZE w Polsce, bloki energetyczne pracują bez wyłączania nie przez 7000-8000 h rocznie, a 4000-5000 h, jak mówi Kurtyka.

Takie zmiany w polskiej sieci energetycznej powodują, że zwiększać się musi jej elastyczność. Jak komentuje wiceminister – Elastyczność systemu energetycznego  można rozumieć na różne sposoby. Musimy myśleć o elastyczności przez pryzmat całego łańcucha energetyce, począwszy od wytwarzania, poprzez sieć przesyłową i dystrybucyjną, aż do odbiorcy.

Taka zmiana charakterystyczna jest nie tylko dla polskiego systemu elektroenergetycznego, ale wszystkich sieci przesyłowych w całej Europie. – Jest to związane m.in. z rosnącą ilością źródeł odnawialnych. W grudniu 2016 r. był taki moment, kiedy energia ze źródeł OZE pokrywała nawet 40 proc. polskiego zapotrzebowania na energię – podkreśla Wiceminister.

Taka ewolucja wymusza większą elastyczność źródeł konwencjonalnych. Jak zauważa Kurtyka, ta tendencja będzie się jeszcze pogłębiać wraz z zwiększaniem się udziału OZE w miksie. Jednym z rozwiązań tego jest zwiększenie interakcji z sieciami energetycznymi naszych sąsiadów. Innym sposobem jest zainwestowanie w magazyny energii. Ich technologia dynamicznie rozwija się, jak skomentował Kurtyka: To są tradycyjne baterie  jak i takie, o których myślimy, że będziemy mogli je wkomponować w nasze myślenie o energetyce, czyli baterie, które będą jeździły na kółkach w postaci samochodów elektrycznych – mówił Kurtyka.

Jednakże aby było możliwe wykorzystanie w ten sposób pojazdów elektrycznych nastąpić muszą dwie zmiany. Pierwszą jest wzrost liczby tego rodzaju pojazdów w kraju, na co odpowiedzią ma być krajowy program wspierania elektromobilności {link}. Druga zmiana dotyczy zmiany sposoby patrzenia na konsumentów energii – Koncepcja prosumenta będzie wymagała od firm energetycznych patrzenia na swego odbiorcę poprzez pryzmat nie tylko jego możliwości odbioru energii, ale także jego możliwości dostarczania energii – opowiadał Kurtyka.

Aby wspomóc tą transformację na starym kontynencie Komisja Europejska opracowuje tak zwany Pakiet Zimowy. To osiem proponowanych aktów prawnych, jakie zaprezentowano pod koniec listopada zeszłego roku. W ramach tego pakietu znajdują się na przykład zachęty by włączyć zarządzanie popytem – w ramach usług takich jak DSR, agregacji popytu czy magazynowania energii – do klasycznego myślenia o energetyce. Ma to pomóc ustalić nowe relacje pomiędzy systemami magazynującymi energię, a sieciami jej dystrybucji, szczególnie tymi najbliższymi odbiorcom: średniego i niskiego napięcia.

Tego rodzaju regulacje wprowadzane są także już w Polsce. Wiceminister zwrócił uwagę między innymi na system zarządzania popytem wprowadzony przez PSE. – Mamy więc szerokie spektrum powodów, dla których powinniśmy myśleć o uelastycznieniu systemu elektroenergetycznego i możliwościach, jakie moglibyśmy dzięki temu wykorzystać – podsumował Kurtyka.

Previous Article

Kraków włącza się do projektu PGE „e-Mobility”

Next Article

Biomasa to nie rozwiązanie problemu smogu

Dodaj komentarz