Pływająca farma wiatrowa

farma-offshore

Niedawno rozpoczęto budowę Hywind, czyli pierwszej pływającej farmy wiatrowej, oddalonej o około piętnaście mil od brzegu. Morska energetyka wiatrowa to jedna z najszybciej rozwijających się technologii OZE. Zazwyczaj największe trudności sprawiał w tym przypadku montaż elementów na dnie morskim.

Konstrukcja Hywind będzie prawie cała zanurzona w wodzie. Nad jej poziom będzie wystawało około siedemdziesiąt osiem metrów wieży, co ma jej zapewnić stabilność. Konstrukcja będzie obciążona jedynie trzema kotwicami odpowiedzialnymi za jej uruchomienie. Oczywiście pomysł ten wydaje się bardzo kosztowny, jednak zastosowanie takiej „pływającej alternatywy” pozwoli na szybkie i masowe budowanie wież elektrowni, ponieważ nie będą one musiały być specjalnie produkowane pod grunt.

W przeciwieństwie do typowych instalacji, które mogą użytkować tereny o głębokości powyżej sześćdziesięciu metrów, opisana technologia będzie mogła wykorzystać akweny o głębokości około ośmiuset metrów. W związku z tym pierwsza farma Hywind pozwoli innym na rozprzestrzenienie energii wiatrowej w miejscach dotychczas niedostępnych. Oczywiście zwiększy to popyt na offshore.

Jak wyglądają turbiny Hywind? Każda z nich posiada 6 MW mocy. Jedna instalacja składa się aż z pięciu takich urządzeń, co łącznie daje moc 30 MW. To dość mizerny wynik w porównaniu do zwykłych farm wiatrowych. Statoil, twórca pomysłu, wydał na ten cel już około 263 miliony dolarów. Możliwe, że projekt z biegiem czasu rozprzestrzeni się na większą skalę.

Jeżeli inwestycja okaże się opłacalna, to firma planuje ruszyć z inwestycjami na Hawajach, w Japonii oraz u wybrzeży Kalifornii. Być może z czasem rozprzestrzeni się po całym świecie.

  • Tagi: ,
Previous Article

Siemens planuje redukcję zatrudnienia w sektorze produkcji turbin?

Next Article

Przygotowanie instalacji do sezonu grzewczego

Dodaj komentarz