Porzucone notesy pomogą w badaniach nad reakcją drzew na zmiany klimatyczne

Niedawno na terenie byłej stacji badawczej w Kongo odnaleziono wiele zbutwiałych, rozpadających się notesów, których zawartość okazała się bezcenna – wypełniały je bowiem prowadzone przez dziesięciolecia notatki, poświęcone wzrostom lokalnych drzew. W oparciu o znalezione zapiski będzie można przewidzieć, jaki wpływ na cykl wegetacji roślin będą miały zmiany klimatyczne.

Znalezione notatki pochodzą z lat 30. XX wieku, a ich odkrywcą jest Koen Hufkens, który wydobył je z ruin budynku Stacji Biologicznej Yangambi, będącej swego czasu afrykańską jednostką badawczą zajmującą się lasami oraz rolnictwem. Znalezione przez biologa notatki, w połączeniu z innymi, nowszymi badaniami, pozwolą na trafniejsze prognozowanie stanu i przyszłości lasu.

Sam Hufkens rozpoczął swoje badania w dorzeczu Kongo blisko pięć lat temu; jego celem było prześledzenie sposobu, w jaki rośliny reagują na zmiany klimatyczne. Z najnowszych ekspertyz wynika bowiem, że pochłanianie dwutlenku węgla przez lasy tropikalne słabnie, czego efektem będzie zwiększenie ilości CO2 w atmosferze oraz postępujący wzrost temperatury. Szczególnie trudne w badaniu okazują się lasy kongijskie, ze względu na toczącą się wojnę domową, a także tamtejszą słabą infrastrukturę i niestabilne rządy.

Kiedy Hufkens po raz pierwszy przyleciał do Kongo, przytłoczył go ogrom pracy, na finansowanie której niemal nie było funduszy. Szczęśliwym trafem kolega z grupy badawczej nadmienił mu o starych notatkach, które butwiały na półkach herbarium w Yangambi. Hufkens przejrzał je i ze zdumieniem odkrył, że zawierają tygodniowe zestawienia poświęcone 200 drzewom, prowadzone w latach 1937-1958. Dokładnie zaznaczono, kiedy drzewa kwitły, owocowały, zrzucały owoce i liście.

Pełnię szczęście przyćmiewał jeden problem – wszystkie notatki były prowadzone ręcznie, co utrudniało ich katalogowanie i digitalizację; Hufkens oszacował, że wprowadzanie danych do systemu zajęłoby mu pełny rok, a tyle czasu nie miał. Na szczęście zamieścił swój projekt na Zooniverse, stronie zrzeszającej wolontariuszy z całego świata. Do opisu badań dołączył pocięte cyfrowo zdjęcia i poprosił o ich opisanie, a ochotnicy wykonali za niego całą żmudą pracę – według szacunków każdy z nich poświęcił ok. 90 sekund na pojedyncze wejście, co jednak wystarczyło, by nie tylko zdigitalizować projekt, ale także wyeliminować niemal do zera ryzyko błędu, gdyż każdy wynik był rewidowany przez 10 niezależnych wolontariuszy.

Z pomocą starych notatek, ochotników oraz przyznanego niedawno przez Unię Europejską grantu, Hufkens jest na dobrej drodze do przewidzenia przyszłości kongijskiego lasu.

Previous Article

Ostrołęka: protest przeciwko elektrowni węglowej

Next Article

Chińczycy zrealizują projekt farmy fotowoltaicznej w Omanie

Dodaj komentarz