Protesty przeciw farmie wiatrowej w Meksyku

La Ventosa to meksykańska wioska ulokowana w pobliżu wybrzeża Pacyfiku, gdzie wiatr czasami bywa tak silny, że przewraca samochody bądź zrywa dachy. Cain Lopez, jeden z mieszkańców wioski, przez długi czas uważał wiatr za przekleństwo niepozwalające miejscowej ludności prowadzić spokojnego życia. Jednak ostatnio zgłosiły się do niego firmy energetyczne, które oferują mu duże pieniądze za użytkowanie jego ziemi, ponieważ chcą wybudować tam farmy wiatrowe. W związku z tym Lopez zmienił swoje nastawienie i doszedł do wniosku, że wiatr to wielki dar.

Jednak nie wszyscy Meksykanie podchodzą do tej sprawy z takim entuzjazmem. Mieszkańcy stanu Oaxaca przeprowadzili liczne protesty, które w niektórych przypadkach zakończyły się aresztowaniami. Uczestnicy blokowali dostęp do farm wiatrowych przy użyciu kijów i kamieni. Ludzie twierdzą, że są wykorzystywani przez energetyczne firmy, otrzymując zbyt małe wynagrodzenie za udostępnienie swoich ziem.

Mieszkańcy Union Hidalgo poszli o krok dalej i złożyli wniosek do sądu, walcząc o wycofanie zgody na budowę stu nowych farm wiatrowych.

„Działając razem, możemy zamknąć każdą farmę wiatrową” – powiedział Porfiro Montero, pełniący rolę prezesa lokalnego stowarzyszenia właścicieli ziem. Jego zdaniem firmy energetyczne doprowadziły do nierówności ekonomicznych w jednym z najbiedniejszych rejonów Meksyku. „Powietrze jest jedno (…). Różnice między zarobkami lokalnych mieszkańców to nawet trzydzieści procent” – dodaje.

Previous Article

Samoloty elektryczne będą latać po niebie jeszcze przed 2025 rokiem?

Next Article

Czy czeka nas kulawy kompromis w sprawie CO2?

Dodaj komentarz