Stabilność sieci energetycznej jest problemem, ale magazynowanie zapasów węgla nie jest rozwiązaniem

sieć

Mark Dyson, amerykański ekspert do spraw odporności sieci przesyłowej uważa, że amerykańska sieć energetyczna ma poważne problemy w zakresie swojej wytrzymałości i stabilności.

Dyson pracuje w Rocky Mountain Institute, gdzie zajmuje się rozwijaniem innowacyjnych rozwiązań dla sektora energetycznego.

Aby zobaczyć co dokładnie Dyson ma na myśli, wystarczy spojrzeć na niedawne wydarzenia w Portoryko, po przejściu huraganu „Maria”. Spustoszone ulice i zupełny brak prądu, to najlepsze terminy na opisanie obecnej sytuacji na tej wyspie.

Amerykański Departament Energetyki zamierza wyciągnąć z tej sytuacji nauczkę i wzywa elektrownie atomowe i węglowe do składowania paliwa, tak aby były odporne. Władze chcą wymusić na elektrowniach, aby te składowały lokalnie zapas paliwa na co najmniej 90 dni, na wypadek tego rodzaju kataklizmu. Co specjaliści sądzą o tym pomyśle?

Dyson nie pozostawia na propozycji władzy suchej nitki. Zadziwiające jest w ogóle to, jak można wpaść na taki pomysł – braki energii elektrycznej w Portoryko spowodowane są głównie zerwanymi liniami energetycznymi, a nie brakiem paliwa dla elektrowni.

Dodatkowo, jak zauważa specjalista, zamiast składować hałdy węgla, lepiej jest zainwestować w OZE, takie jak fotowoltaika, które paliwa nie potrzebują i są w stanie generować energię elektryczną bardzo często nawet po przejściu katastrofy naturalnej.

 

Previous Article

Ruszył ogromny magazyn energii elektrycznej w Sheffield

Next Article

Truciciele zapłacą?

Dodaj komentarz