Ukryty rachunek za węgiel

węgiel

Choć wydobywanie polskiego węgla jest nieopłacalne, to wiele upadających kopalni w dalszym ciągu trudni się tym zajęciem. Gdyby nie pomoc finansowa ze strony rządzących, tego typu kopalnie już dawno przestałyby działać albo zostałyby sprywatyzowane. Pieniądze dla polskich zakładów górniczych nie biorą się jednak znikąd, a konkretniej z portfeli obywateli, do których rządzący sięgają coraz głębiej.

Jak wynika z raportu przygotowanego przez WiseEuropa na zamówienie Greenpeace Polska, tylko w bieżącym roku każdy z nas „dofinansował” branżę węglową kwotą w wysokości 239 złotych. Suma ta wzrosłaby jeszcze bardziej, gdyby dodać do niej m.in. koszty leczenia schorzeń spowodowanych przez zanieczyszczone powietrze oraz inne koszty zewnętrzne – łącznie przypadłoby to nawet do 1045 złotych na każdego obywatela rocznie.

Górnictwo i elektroenergetyka węglowa korzystają nie tylko z bezpośredniego wsparcia finansowego odnotowywanego w oficjalnych raportach, ale też ze sprzyjającej im konstrukcji przepisów prawnych, które pozwalają przerzucić istotną część kosztów ich działalności na społeczeństwo. Zamiast inwestować więcej w odnawialne źródła energii i efektywność energetyczną, rząd szykuje kolejne subsydia dla energetyki węglowej – gorzko stwierdza Anna Ogniewska z Greenpeace Polska.

Twórcy raportu zwracają uwagę na finansowe niebezpieczeństwo, jakie niesie ze sobą gospodarka oparta na węglu kamiennym. Jeżeli polski rząd nie zmieni swojej polityki, szacuje się, że konieczna będzie pomoc finansowa w wysokości 154 miliardów złotych dla branży węglowej w ciągu najbliższych 12 lat, na co również zrzucą się wszyscy obywatele, nawet wbrew własnej woli.

Previous Article

Elektryczny autobus przejechał na jednym ładowaniu 1772 km

Next Article

Energia solarna zyskuje w Singapurze

Dodaj komentarz