USA największym przegranym na świecie, po decyzji Trumpa o wycofaniu z porozumień Paryskich

trump

Rezygnując z udziału w Porozumieniu USA nie tylko porzuciło rolę globalnego lidera, ale wręcz obywatelstwo świata. Stany Zjednoczone dołączyło małej do grupy krajów, które nie są objęte porozumieniem Paryskim: Nikaragui (dla której postanowienia Porozumienia nie były dostatecznie daleko idące) i Syrii (która, w środku wojny domowej, ma poważniejsze problemy).

Ameryka ma czego się wstydzić. Jest jednym z największych emiterów związków węgla na świecie. Dotychczasowo była też w awangardzie postępu ekologicznego, jednakże to ma się teraz skończyć. Ameryka może okazać się wielkim przegranym wyścigu o lepsze, czystsze jutro.

Jedną z istotniejszych decyzji nowego prezydenta USA, Donalda Trumpa, jest wycofanie się z Porozumienia Klimatycznego z Paryża. Umowa ta była bardzo rewolucyjna w zakresie ochrony klimatu – każdy kraj, będący sygnatariuszem Porozumienia, sam decydował o ile jest w stanie ograniczyć emisję gazów cieplarnianych etc. To niewiążące porozumienie miało na celu zapewnienie, aby temperatura na świecie nie podniosła się o więcej niż dwa stopnie Celsjusza. Już taka zmiana średniej temperatury na planecie, jak ostrzegają naukowcy, może być groźna dla ludzkości i katastrofalna w skutkach.

Argumenty Donalda Trumpa przeciwko Porozumieniu i jego wpływu na gospodarkę zostały już dawno obalone – żadna retoryka nie wróci kraju czasów dominacji węgla i nic nie zatrzyma eksplozji OZE. Przekłada się ona na zwiększanie się zatrudnienia w tym sektorze – już przy instalacjach wiatrowych i solarnych w Stanach Zjednoczonych pracuje trzy razy więcej ludzi niż w przemyśle węglowym, zgodnie z raportami Departamentu Energii.

Trump powiedział, że został wybrany „Reprezentować Pittsburgh, nie Paryż”. William Peduta, burmistrz Pittsburgha, skomentował to mówiąc: Decyzja prezydenta Trumpa to katastrofa dla naszej planety, katastrofa dla miast takich jak Pittsburgh. Miasto to do niedawno dusiło się w dymach przemysłu, a teraz jest doskonałym przykładem zalet OZE. Pittsburgh jest liderem inwestycji w zielone technologie, które tworzą nowe miejsca pracy i chronią nas przed zmianami klimatycznymi, takimi jak tworzenie miejskich wysp ciepła, które powodują silne burze. Z powodu m.in. tych nakładów Pittsburgh od 2000 roku otrzymał sześciokrotnie tytuł „najlepszego miasta do życia” w USA.

Coraz częściej w USA pojawiają się czystsze i zieleńsze osiedla. Tak samo naturalne, wydaję się odejście od paliw kopalnych na rzecz OZE. Zmiany te powodowane są nie tylko polityką państwa, ale także popytem ludzi. Jednakże polityka nie jest bez znaczenia. Atak na ekologię, jaki przeprowadziła obecna administracja w tym kraju: redukcję funduszy na badania na OZE, rezygnacja z wprowadzania drakońskich limitów emisji CO2 i inne – to wszystko wpłynie negatywnie na rozwój źródeł odnawialnych w Stanach Zjednoczonych.

Dodatkowo, warto zauważyć, że te zmiany będą miały też negatywny wpływ na ekonomię USA – spowolnią wzrost sektora OZE, a co za tym idzie zwiększanie się ilości miejsc pracy. Dodatkowo, w ten sposób USA oddadzą Chinom pełnie pierwszeństwa w sektorze czystej energii. Jak donosi Międzynarodowa Agencja Energii Odnawialnej, Chiny już teraz stworzyły trzy razy tyle miejsc pracy w OZE co USA.

Jeśli są jakiekolwiek dobre strony decyzji Donalda Trumpa o opuszczeniu Porozumienia Paryskiego, to jest to scementowanie opozycji i zwolenników OZE w USA i na całym świecie. Wielu burmistrzów w całych Stanach Zjednoczonych, a także gubernatorzy szeregu stanów (niektórzy z nich to Republikanie) zadeklarowali wsparcie ambitnych planów polityki klimatycznej, jaka obowiązywała dotychczas. Wbrew staraniom Donalda Trumpa – Massachussetts będzie agresywnie pracować nad przekroczeniem planów stanowych związanych z Porozumieniem Paryskim, jednocześnie zapewniając wzrost ekonomiczny poprzez sektor innowacyjnej, czystej energii – powiedział Charlie Baker, republikański gubernator tego stanu.

Tak jak Pittsburgh i Massachusetts inne miasta i stany pokazują, że inaczej niż w narracji Trumpa, OZE przyczynić się może do wzrostu ekonomicznego. Kalifornijskie programy związane z OZE pozwoliły na zmniejszenie emisji węgla w przemyśle o 7% i jednocześnie nie były problemem, aby utrzymać wzrost ekonomiczny tego stanu na poziomie 6,6%. W dziewięciu północnych stanach USA zmniejszono emisję gazów cieplarnianych o 45% utrzymując 8% wzrost gospodarczy. Takim samym przykładem są Niemcy – zmniejszyli oni od 2000 do 2015 roku emisję gazów cieplarnianych o 12% przy wzroście gospodarki o 16%.

Ponad 30 stanów i wiele firm stara się iść w kierunku OZE. Oznacza to, że większość amerykanów i firmy tak duże jak Apple, Exxon Mobil, Google czy Intel, chcą pozostać w Porozumieniu Paryskim i wypełniać jego cele. Być może, dzięki temu, że aż tyle osób chce spełnienia tych celów, może to być możliwe bez pomocy rządu federalnego, przynajmniej na krótką metę. Wsparcie rządu centralnego potrzebne jest jednakże, jeśli celem ma też być głęboka restrukturyzacja energetyki.

Także poza USA wystąpienie tego kraju z Porozumienia Klimatycznego scementowało współpracę poszczególnych krajów. Kraje Unii Europejskiej stawiały sobie bardzo wysokie cele w zakresie redukcji emisji gazów cieplarnianych. Teraz podtrzymują swoje stanowisko, a nawet zapewniają zrobienie więcej – z lub bez amerykańskiego przewodnictwa.

UE chce w tym zakresie współpracować z Chinami. Wspólny rynek praw do emisji dwutlenku węgla pozwoliłby na poprawę światowych osiągnięć w zakresie ochrony klimatu. Chiny planują, do 2020 roku, zainwestować 360 miliardów dolarów w energie odnawialne, aby wyjść w tym zakresie na prowadzenie.

Previous Article

Kolejne rekordy OZE w Wielkiej Brytanii

Next Article

Nowy elektryczny autobus Hyundaia przejeżdża 270 km na jednej godzinie ładowania

Dodaj komentarz