Warszawskie przedszkole ogrzewane jest… piecami kaflowymi

Choć do rozpoczęcia kalendarzowej zimy wciąż jeszcze daleko, to wiele gospodarstw domowych i instytucji użyteczności publicznej musiało rozpocząć sezon grzewczy o wiele wcześniej. Przyczyniły się do tego znaczne ochłodzenia, które miały miejsce pod koniec września i na początku października. W związku z obniżającą się temperaturą i koniecznością dogrzewania pomieszczeń powrócił temat zanieczyszczonego powietrza, które nazbyt często przyczynia się do powstawania smogu – a jest to kłopot, z którym w dalszym ciągu boryka się wiele miast.

Powyższemu problemowi starają się przeciwdziałać lokalni działacze środowiskowi, urzędnicy oraz zwykli mieszkańcy. Walkę z narastającym zagrożeniem podjęły także niektóre województwa. Warto podkreślić, że w styczniu br. Sejmik Małopolski jednogłośnie przyjął ustawę antysmogową dla całego województwa, zakładającą m.in. wymianę pieców na nowocześniejsze oraz zakaz korzystania z opału pośledniej jakości. Podobnym torem potoczyły się wydarzenia na Śląsku: już w kwietniu br. Sejmik Województwa Śląskiego przyjął – także jednogłośnie – podobną ustawę.

Głośne akcje przeprowadzone przez stowarzyszenia o wymownych nazwach, jak np. Warszawa Bez Smogu czy Krakowski Alarm Smogowy zbyt często pojawiają się bowiem w mediach, stając się tym samym szarą – nomen omen – rzeczywistością.

A statystyki są zatrważające: w połowie października br. w samej tylko Warszawie średnie stężenie szkodliwych pyłów nawet trzykrotnie przekraczało dopuszczalne normy. Choć miasto stara się dofinansowywać wymianę pieców węglowych i tzw. „kopciuchów”, to jednak jest to kropla w morzu potrzeb. O ile jeszcze można zrozumieć dorosłych znajdujących się w trudnej sytuacji materialnej, którzy opalają swoje domostwa czymkolwiek, to sytuacja komplikuje się, jeśli na efekty podobnych działań narażone zostają dzieci.

Tego typu sytuacja ma miejsce w jednym z przedszkoli na warszawskiej Ochocie, usytuowanym przy Polu Mokotowskim.  III Ogród Jordanowski, tzw. „Jordanek” – bo o nim mowa – w ciągu kilkunastu minionych dni wielokrotnie pojawiał się w mediach; niestety, nie za sprawą sukcesów swoich wychowanków. O przedszkolu stało się głośno, gdy wyszło na jaw, że za ogrzewanie jego budynku odpowiedzialne są… kaflowe piece opalane węglem. 11 tego typu urządzeń grzewczych znajduje się także w salach lekcyjnych, emitując zatrważające ilości szkodliwych pyłów. Według lokalnych działaczy ds. walki ze smogiem, w powyższym budynku normy emisji mogą być przekroczone nawet kilkakrotnie.

Powyższa sytuacja jest niebezpieczna z kilku względów. Należy bowiem mieć świadomość, że dzieci w o wiele większym stopniu cierpią z powodu podwyższonej emisji szkodliwych substancji, a problemy zdrowotne spowodowane przebywaniem w zadymionych pomieszczeniach mogą ujawnić się u nich od razu lub dopiero w ich dojrzałym życiu. Zwiększona emisja szkodliwych substancji stanowi szczególne zagrożenie dla małych astmatyków oraz dzieci z chorobami dróg oddechowych, przyczyniając się tym samym do zaostrzenia ich chorób.

10 października br. przedstawiciele lokalnych organizacji, takich jak Stowarzyszenie Miłośników Ochoty „Ochocianie” oraz Warszawa Bez Smogu, zorganizowali pod siedzibą Urzędu Dzielnicy Ochota happening, podczas którego wręczyli pani burmistrz dzielnicy, Katarzynie Łęgiewicz, grzejnik elektryczny, będący symbolem taniego i skutecznego rozwiązania drażliwej kwestii. Przedstawili także swoje postulaty na poprawę sytuacji, domagając się ich rychłego zrealizowania. W ich skład wchodzą następujące działania:

  1. Do czasu przeprowadzenia modernizacji budynku Jordanka należy natychmiast przeprowadzić działanie doraźne, które będzie polegało na zaopatrzeniu tej placówki w urządzenia oczyszczające powietrze wewnątrz obiektu.
  2. Konieczne jest przeprowadzenie prac projektowych modernizacji III Ogrodu Jordanowskiego w Warszawie i wpisanie takiej inwestycji do Wieloletniej Prognozy Finansowej m.st. Warszawy.
  3. W zasobach m. st. Warszawy znajduje się 1700 (dane bez Pragi Płn.) budynków ogrzewanych przestarzałymi kotłami na węgiel. To sytuacja, którą miasto dbające o jakość powietrza na swoim terenie powinno jak najszybciej zmienić. Należy zapewnić finansowanie i program wymiany źródeł ciepła w tych budynkach.

Zależy nam na tym, żeby do budżetu dzielnicy wpisano remont tego budynku do takiego stanu, żeby spełniał wymagania techniczne i również do takiego stanu, żeby źródła ciepła nie emitowały zanieczyszczeń do powietrza. Mamy na Ochocie sieć gazową, mamy ciepło miejskie; jest dużo opcji. Wszystko jest tylko kwestią decyzji politycznej, no i pieniędzy – argumentuje Piotr Siergiej z organizacji Warszawa Bez Smogu.

Burmistrz dzielnicy Ochota rozumie troskę obywateli, jednak zwraca uwagę na fakt, że cały budynek jest w bardzo złym stanie technicznym i czeka go nie tylko termomodernizacja, ale i gruntowny remont. Dodatkowo informuje ona o działaniach, jakie urząd podjął w tym celu: „Jordanek” został zgłoszony do programu gospodarki niskoemisyjnej miasta stołecznego Warszawy, a w ostatnich dniach został zgłoszony również do planu dla Pola Mokotowskiego. Będzie tworzona koncepcja zagospodarowania Pola Mokotowskiego, będą projektowane zmiany i wśród tych zmian ma też znaleźć się nasz Jordanek. Wierzę, że to wprowadzenie Jordanka do planu dla Pola Mokotowskiego zapewni nam rychłą, a przynajmniej nieodległą, jego modernizację – zapewnia Katarzyna Łęgiewicz.

17 października br. warszawski ratusz po raz pierwszy w tym sezonie grzewczym ostrzegał przed smogiem. Co znamienne, kolosalne zanieczyszczenie powietrza nie było spowodowane ani szalejącym na terenie Europy huraganem Ofelia ani pyłem znad Sahary. Winę za taki stan rzeczy ponoszą nie tylko spaliny generowane przez samochody, ale także szkodliwe substancje wydobywające się z warszawskich pieców opalanych byle czym.

Previous Article

Brazylia stworzy gigantyczny konglomerat energetyczny w sektorze OZE

Next Article

Fukushima – katastrofa, która zmieniła Japonię

Dodaj komentarz