Wiatraki przeszkadzają francuzom

W Niemczech, Francji czy Skandynawii nowe farmy wiatrowe powstają niczym grzyby po deszczu, lecz wbrew pozorom nie wszystkim się to podoba. Proekologiczne działania dotyczące rozwoju branży energetycznej często uderzają w samych mieszkańców, którzy nie do końca z ideą zielonej energii się zgadzają – jako przykład mogą posłużyć mieszkańcy wioski Montagne Fayel w północno-wschodniej Francji.

W 2015 roku niedaleko wioski uruchomiono farmę wiatrową. W promieniu 7 kilometrów od wioski znajduje się 50 wiatraków, a docelowo ma ich być o 10 więcej.  Najbliższe zabudowania mieszkalne znajdują się w odległości 600 metrów od turbin, co według mieszkańców jest bardzo uciążliwe.

Wszystko to spowodowało, że mieszkańcy zaczęli protestować. Na swoich domach wywiesili tabliczki z ogłoszeniem sprzedaży swoich nieruchomości z powodu hałaśliwych wiatraków. Sprawą zainteresowała się między innymi francuska telewizja, przez co sprawa stała się bardzo medialna.

Mieszkańcy twierdzą, że działające wiatraki zakłócają poprawne działanie różnorakich urządzeń technologicznych z uwagi na ukierunkowania pól magnetycznych oraz łopat turbin. Prócz tego, niektórzy z mieszkańców skarżą się na hałas dobiegający z farmy wiatrowej.

Władze miejscowości uważają problem za nieco rozdmuchany przez lokalnych mieszkańców i zapewniają, że inwestor od 2018 roku będzie rekompensował niedogodności poprzez regularne wsparcie finansowe w wysokości 20 tysięcy euro.

„Choroba wiatrakowa”

Previous Article

Polskie prawo, a rzeczywistość

Next Article

Polskie rozwiązania dla ochrony farm fotowoltaicznych

Dodaj komentarz