Nowe życie lubelskiej fabryki traktorów URSUS

Ursus to oprócz Zakładów Cegielskiego najbardziej rozpoznawalna polska marka z branży maszyn. Lubelska firma, która od 2011 roku skutecznie dźwiga się z upadku, ponownie wkracza na rodzimy rynek. Tym razem jednak nie ogranicza się tylko do polskich odbiorców. Wkracza też z powodzeniem na rynki europejskie, choć w przypadku traktorów nie jest to łatwe.

Mało kto dziś pamięta, że lubelska fabryka traktorów ma na swoim koncie nie tylko asortyment maszyn rolniczych. W okresie międzywojennym zasłynęła z produkcji autobusów, ciężarówek, czołgów, motocykli i silników. Tak szeroki wachlarz produkcji przerywany był różnymi często burzliwymi kolejami losów. Zawsze jednak w ostatecznym rozrachunku Ursus podnosił się z kolan i niczym Feniks odradzał z niebytu. Tradycyjnie i tym razem po długich latach przestojów i braku wizji, Ursus staje mocno na nogi i wraca do tego, z czego był znany nie tylko w naszym kraju.

Cieszące się coraz większą popularnością ciągniki rolnicze (wzrost sprzedaży o 56%!) to nie wszystko z asortymentu Ursusa. Na coraz dłuższej liście produktów znajdują się takie rozwiązania jak m.in.: przyczepy, rozrzutniki, kosiarki, kontenery oraz linie do produkcji biomasy. Rynek jest jednak wymagający. Zmieniające się trendy, zapotrzebowanie i konkurencja powodują, że firma z Lublina nie poprzestaje na powyższym asortymencie.

Autobusy

Jak wspomniałem wcześniej, jedną z głównych gałęzi produkcji w okresie międzywojennym była produkcja autobusów. Dlatego nie należy pomijać zamiarów spółki Ursus Bus S.A które są nawiązaniem do tradycji i doświadczeń. Plany zarządu są niezwykle ambitne. Celem spółki URSUS BUS jest zwiększenie aktywności marki na rynku autobusów, trolejbusów i autobusów elektrycznych. Mają być odpowiedzią na zwiększające się zapotrzebowanie na innowacyjne i ekologiczne środki komunikacji miejskiej.

Takim ma być też zaprezentowany w zeszłym roku po raz pierwszy na targach w Hanowerze nowy autobus hybrydowy z logo Ursus. Ursus City Smile Fuel Cell Electric Bus — tak brzmi pełna nazwa prototypu, który jest efektem współpracy z AMZ Kutno, Ziehl-Abegg i HyMove. Zaprezentowany w Hanowerze pojazd to pierwszy, wystawowy egzemplarz o innym niż konwencjonalny napędzie. Autobus może przejechać na jednym tankowaniu 450 km i potrzebuje 7 kg wodoru do przejechania 100 km.

Cena jednego autobusu z napędem wodorowym ma wynieść ponad 3 mln złotych. Jest to cena bardzo wysoka, zwłaszcza na możliwości budżetów polskich miast, dlatego oferta skierowana jest przede wszystkim do odbiorców zagranicznych. Dzięki obecności Ursusa w Hanowerze pojawił się już pierwszy kontrahent zainteresowany przetestowaniem autobusu w ruchu miejskim.

Przyszłość

Przyszłość marki Ursus rysuje się bardzo ciekawie, tym bardziej że lubelska fabryka złożyła najkorzystniejsze oferty dostarczenia pojazdów dla Torunia i Warszawy. Jest więc coraz bardziej liczącym się graczem na rynku autobusów miejskich w Polsce.

Dzisiaj Ursus S.A. zatrudnia już prawie tysiąc osób oraz tworzy zatrudnienie w firmach kooperujących i sieciach dilerskich. Dzięki przejęciu Ursusa przez POL-MOT, od roku 2011 ta zasłużona i wyryta w świadomości polaków firma z roku na rok zwiększa swoje wpływy i zdobywa coraz szersze grono odbiorców. Jest to możliwe dzięki rozszerzaniu gamy produktów oraz bacznym obserwacjom zmieniających się trendów na rynku. Na koniec należy życzyć, aby cele postawione przez zarząd a mówiące w dalszej perspektywie o sprzedaży 5 tys. sztuk traktorów rocznie spełniły się bardzo szybko.

Przyglądając się strategii i działaniu Ursusa, można być pewnym, że cele powyższe nie są mrzonką,

Previous Article

Nowy właściciel Elektrowni Połaniec

Next Article

Wzmocnione superkondensatory

Dodaj komentarz