Energia wiatrowa Branża wiatrowa na skraju upadku? 07 września 2017 Energia wiatrowa Branża wiatrowa na skraju upadku? 07 września 2017 Przeczytaj także Polska Protest polskich maszynistów. Rząd zapowiada surowsze kary dla kierowców W Polsce trwa protest maszynistów, podczas którego pociągi przejeżdżające przez przejazdy kolejowo-drogowe mają zwalniać do 20 km/h. Członkowie Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych domagają się reakcji na rosnące zagrożenie na przejazdach, a impulsem do protestu był środowy wypadek w Sokolnikach Suchych, w którym zginęła pasażerka. Polska Zagrożenie dla kabli na Bałtyku. Reuters: NATO powstrzymało tajną operację Rosji Sojusznicy z NATO przerwali manewry rosyjskich okrętów podwodnych, które w wodach Arktyki testowały technologię przeznaczoną do unieszkodliwiania podmorskiej infrastruktury krytycznej. Ustalenia te mają bezpośrednie znaczenie dla bezpieczeństwa infrastruktury energetycznej i łącznościowej na Morzu Bałtyckim. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy sytuacja firm z branży odnawialnych źródeł energii stała się w Polsce dosyć trudna. Liczne dotacje dla sektora węglowego oraz ciągle zmieniające się przepisy utrudniają przedsiębiorstwom zajmującym się OZE nie tylko wygenerowanie zysku, ale stawiają także pod znakiem zapytania zarówno realizacje wielu inwestycji, jak i przetrwanie niejednej polskiej firmy. Wedle słów Tomasza Podgajniaka, pełniącego funkcję Wiceprezesa Zarządu Polskiej Izby Gospodarczej Energii Odnawialnej, branża wiatrowa ma już dość. Czarę goryczy przelała ostania nowelizacja ustawy o OZE, którą w połowie sierpnia br. podpisał prezydent Andrzej Duda. Według wiceprezesa PIGEO, jest ona gwoździem do trumny polskiej branży wiatrowej. Ona zamraża stan rzeczy, z którym mamy do czynienia od 2 lat. Ceny certyfikatów gwałtownie zaczęły spadać pod koniec 2014 r. z 250 zł za MWh do 40 zł za MWh ostatnio. To są straty rzędu 3 mld zł rocznie w sektorze wiatrowym tylko. Tego inwestorzy nie są w stanie oddać bankom. Ta decyzja zamraża cenę certyfikatów na długie lata na poziomie 40-50 zł. Jest to znacznie poniżej granicy rentowności, nie tylko dla wiatraków, gdzie 200 zł byłoby minimum. Już nawet nie opłaca się to dla nieszczęsnego współspalania – stwierdza z goryczą Tomasz Podgajniak. Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.