Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Zorza polarna nad Polską. Skąd się wzięła, co oznacza i jak ją obserwować?

Zorza polarna nad Polską. Skąd się wzięła, co oznacza i jak ją obserwować?

Jeszcze kilkanaście lat temu zorza polarna nad Polską była rzadkością. Dziś zaczyna wpisywać się w szerszy trend związany z rosnącą aktywnością Słońca oraz zmianami w warunkach pogody kosmicznej wokół Ziemi. Zjawisko to coraz częściej staje się także przedmiotem zainteresowania naukowców, energetyków i specjalistów od bezpieczeństwa infrastruktury.

925x200 6
Reklama

Północne światła nad polskim niebem

W nocy z 19 na 20 stycznia 2026 roku nad Polską pojawiła się zorza polarna, widoczna w wielu regionach kraju – od północy po centrum, a miejscami nawet na południu. Zjawisko było efektem silnej aktywności słonecznej oraz strumienia naładowanych cząstek, które wywołały zaburzenia w polu magnetycznym naszej planety. Już wcześniej pojawiły się prognozy tzw. alertów zorzowych, a gdy zapadł zmrok, niebo przybrało charakterystyczne odcienie czerwieni, zieleni i fioletu. Najlepsze warunki do obserwacji panowały poza dużymi miastami, tam gdzie zanieczyszczenie świetlne jest najmniejsze. Świadkowie zjawiska relacjonowali, że zorza była widoczna zarówno gołym okiem, jak i przez obiektywy aparatów fotograficznych. 

To nie pierwszy taki przypadek w ostatnich latach – już w 2024 roku Polacy mogli kilkukrotnie obserwować zorzę polarną, a jej intensywność była wyjątkowa jak na nasze szerokości geograficzne. Styczeń 2026 roku potwierdził, że tego typu zjawiska przestają być w Polsce rzadkością.

Skąd biorą się zorze?

Zorze polarne są efektem oddziaływania strumieni naładowanych cząstek emitowanych przez Słońce z polem magnetycznym Ziemi. Nasza gwiazda nieustannie emituje strumień naładowanych cząstek zwany wiatrem słonecznym, a podczas silniejszych zjawisk – takich jak rozbłyski słoneczne czy koronalne wyrzuty masy – w przestrzeń kosmiczną trafiają ogromne ilości energii i plazmy. Gdy te cząstki docierają do Ziemi, są przechwytywane przez magnetosferę i kierowane w okolice biegunów magnetycznych. Tam wnikają w górne warstwy atmosfery i zderzają się z atomami tlenu oraz azotu, powodując ich jonizację i emisję światła. Kolory zorzy zależą od rodzaju cząsteczek oraz wysokości na której dochodzi do tych procesów – tlen odpowiada głównie za zielone i czerwone barwy, a azot za odcienie fioletu i niebieskiego. Ponieważ pole magnetyczne Ziemi najsilniej otwiera się w rejonach polarnych, zorze są zwykle widoczne w Skandynawii, Kanadzie oraz Alasce.

W przypadku Polski kluczową rolę odgrywa skala zjawisk na powierzchni Słońca. Zorze z 19 i 20 stycznia 2026 roku były konsekwencją silnego rozbłysku słonecznego klasy X oraz towarzyszącego mu koronalnego wyrzutu masy, którego obłok plazmy dotarł do Ziemi z dużą prędkością, wywołując burzę geomagnetyczną. Choć maksimum 25. cyklu słonecznego przypadło na lata 2024-2025, jego skutki nie znikają wraz z końcem tego okresu – po fazie maksimum wciąż możliwe są silne rozbłyski i wyrzuty plazmy. To właśnie one powodują, że granica widoczności zorzy przesuwa się na południe, obejmując także kraje położone dalej od biegunów – takie jak Polska.

Zorze polarne a system energetyczny

Silna aktywność słoneczna, która prowadzi do pojawienia się zorzy polarnej jest nie tylko imponującym widowiskiem wizualnym – ma również realny wpływ na infrastrukturę energetyczną. Burze geomagnetyczne mogą indukować prądy w długich liniach przesyłowych, transformatorach i rurociągach, co w skrajnych przypadkach prowadzi do przeciążeń, awarii lub przyspieszonego zużycia urządzeń. Klasycznym przykładem jest blackout w Kanadzie w 1989 roku, gdy silna burza słoneczna doprowadziła do wyłączenia sieci w Quebecu. 

W Polsce ryzyko takich zdarzeń jest mniejsze niż w krajach położonych dalej na północ, ale nie zerowe – operatorzy systemu elektroenergetycznego monitorują aktywność słoneczną i parametry sieci, ponieważ przy wyjątkowo silnych burzach słonecznych mogą pojawić się zakłócenia w pracy transformatorów, systemów GPS, łączności czy satelitów. Wraz z rosnącym udziałem energetyki odnawialnej i cyfryzacji sieci odporność systemu na zjawiska kosmiczne staje się coraz ważniejszym elementem bezpieczeństwa energetycznego.

Zorza powróci do Polski?

Meteorolodzy zapowiadają, że w nadchodzących dniach możliwe będą kolejne epizody zórz widocznych na umiarkowanych szerokościach geograficznych, w tym w Polsce. Kluczowe znaczenie ma intensywność burzy geomagnetycznej – przy wskaźniku Kp na poziomie 6-7 zorza bywa widoczna na północy kraju, a przy Kp 8-9 może pojawić się nawet w centralnej i południowej Polsce. 

Aby zwiększyć szanse na obserwację, warto śledzić prognozy pogody kosmicznej publikowane przez instytucje naukowe i meteorologiczne, takie jak NOAA, SpaceWeather czy krajowe ośrodki badawcze i IMGW. Pomocne są także aplikacje i serwisy monitorujące aktywność słoneczną, które informują o rozbłyskach, koronalnych wyrzutach masy i przewidywanej sile burz geomagnetycznych.

Zobacz też: 1,5% podatku, który buduje kompetencje. Dlaczego edukacja energetyczna jest dziś ważniejsza niż kiedykolwiek

Źródła: IMGW, Science, Nature

Fot: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.