Polska Codzienne zakupy w 2026 roku. Gdzie zapłacimy więcej, a gdzie mniej 19 stycznia 2026 Polska Codzienne zakupy w 2026 roku. Gdzie zapłacimy więcej, a gdzie mniej 19 stycznia 2026 Przeczytaj także Polska Polska przyciąga gości z całego świata – kto i gdzie spędza wakacje? W 2025 roku Polska staje się miejscem spotkań kultur z całego świata. Od turystów z Bliskiego Wschodu, którzy latem wybierają Tatry zamiast pustynnych upałów, po Skandynawów i Niemców spędzających wakacje nad Bałtykiem – widać wyraźnie, że zmiany klimatu i globalne trendy turystyczne kierują wzrok w stronę naszego kraju. Co przyciąga gości i jak przekłada się to na lokalne gospodarki? Polska Od HoReCa po Czyste Powietrze – polityka krzywdzi uczciwych W Polsce utrwala się niebezpieczny schemat: kolejne programy wsparcia, które miały pomóc przedsiębiorcom i gospodarstwom domowym, stają się narzędziem politycznych przepychanek. Zamiast rzetelnej oceny efektów i naprawy rzeczywistych błędów, w debacie publicznej dominuje uproszczony przekaz sugerujący powszechne nadużycia. W efekcie uczciwi beneficjenci i wykonawcy są wrzucani do jednego worka z nielicznymi, którzy rzeczywiście nadużyli środków. Straty są nie tylko wizerunkowe, ale i gospodarcze. Inflacja w Polsce wyraźnie spadła, ale ceny w sklepach nie wróciły do dawnych poziomów. Dla wielu gospodarstw domowych rok 2026 nie oznacza realnej ulgi w codziennych wydatkach, lecz utrwalenie droższego stylu życia. Dane pokazują, że kluczowe znaczenie mają dziś nie tyle ceny samych produktów, ile rosnące koszty energii, usług i logistyki. Sprawdzamy, gdzie w codziennym koszyku płacimy więcej, gdzie ceny stabilizują się szybciej i z czego dokładnie wynikają te różnice. Reklama Spis treści ToggleInflacja spadła, ceny pozostały wysokieŻywność: średnia nie oddaje skali zmianEnergia jako koszt pośredniUsługi i logistyka pod presjąChemia i produkty codzienneCo mówią analizy rynkoweGdzie ceny rosną wolniejSkąd biorą się wyższe cenyCodzienny paragon w europejskim kontekście Inflacja spadła, ceny pozostały wysokie Według dostępnych danych i szacunków średnioroczna inflacja w 2025 roku ukształtowała się w okolicach 3,5-3,7%, a pod koniec roku dynamika cen spadła do poziomu zbliżonego do 2,5% rok do roku. To wyraźne wyhamowanie tempa wzrostu cen w porównaniu z poprzednimi latami, ale nie oznacza cofnięcia wcześniejszych podwyżek. Poziom cen z lat 2022-2024 stał się nowym punktem odniesienia dla konsumentów. Zmieniła się także struktura inflacji. W ujęciu średniorocznym ceny towarów rosły w 2025 roku wyraźnie wolniej niż ceny usług, których dynamika w wielu miesiącach przekraczała 5% rok do roku. To istotne, ponieważ w cenie codziennych zakupów coraz większy udział mają właśnie usługi. Żywność: średnia nie oddaje skali zmian Średnioroczny wzrost cen żywności i napojów bezalkoholowych w 2025 roku wyniósł około 2,5%, choć w poszczególnych miesiącach dynamika ta była wyraźnie zróżnicowana. To poziom znacznie niższy niż w okresie szczytowej inflacji, ale średnia ta maskuje duże różnice pomiędzy poszczególnymi produktami. Dane pokazują, że wciąż drożeją elementy podstawowego koszyka: jaja były droższe o ponad 16% rok do roku, sery i twarogi o ponad 3%, jogurty o blisko 3%, ceny mleka utrzymywały się powyżej poziomu z poprzedniego roku. Oznacza to, że mimo wyhamowania inflacji część codziennych produktów pozostaje wyraźnie droższa niż rok wcześniej. Energia jako koszt pośredni Jednym z głównych czynników utrzymujących wysoki poziom cen jest energia – nie jako bezpośredni wydatek konsumenta, lecz koszt obecny w całym łańcuchu dostaw. Zatwierdzone przez URE taryfy na 2026 rok oznaczają wzrost opłat dystrybucyjnych i systemowych, który w zależności od operatora i profilu odbiorcy wynosi od kilku do kilkunastu procent, co przekłada się na kilkuprocentowy wzrost całkowitych rachunków za energię elektryczną. W 2026 roku całkowite opłaty związane z energią elektryczną, zwłaszcza dystrybucyjne i systemowe, rosną w skali roku o około 7-8%. Dla sklepów, magazynów i zakładów przetwórczych oznacza to wyższe koszty chłodzenia, ogrzewania, oświetlenia oraz pracy urządzeń produkcyjnych. Te wydatki nie są widoczne na paragonie, ale bezpośrednio wpływają na ceny produktów, zwłaszcza tych wymagających chłodzenia lub intensywnego przetwarzania. Usługi i logistyka pod presją Dane jednoznacznie wskazują, że to usługi – a nie same towary – są dziś głównym źródłem presji cenowej. Transport, magazynowanie, handel detaliczny i gastronomia należą do segmentów, w których koszty rosną najszybciej. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli koszt wyprodukowania danego towaru rośnie umiarkowanie, jego cena końcowa wzrasta z powodu droższej obsługi całego łańcucha dostaw. Mechanizm ten jest szczególnie widoczny poza dużymi aglomeracjami, gdzie logistyka jest droższa, a konkurencja mniejsza. Chemia i produkty codzienne W 2026 roku nie widać gwałtownych skoków cen detergentów czy kosmetyków, ale ich ceny rosną systematycznie. Produkcja chemiczna pozostaje energochłonna, a dodatkowym czynnikiem są rosnące koszty opakowań oraz obowiązki środowiskowe. Efekt jest rozłożony w czasie: pojedyncze podwyżki są niewielkie, lecz w skali roku wyraźnie podnoszą wydatki gospodarstw domowych na środki czystości i produkty codziennego użytku. Co mówią analizy rynkowe Według najnowszego badania International Business Report realizowanego przez Grant Thornton, aż 60% średnich i dużych firm w Polsce planuje podwyższenie cen swoich towarów i usług w 2026 roku, przy czym tylko około 3% rozważa ich obniżkę. Nie wynika to z rosnącego popytu, lecz z presji kosztowej po stronie energii, usług i pracy. Jednocześnie prognozy wskazują, że tempo wzrostu cen żywności może być w 2026 roku niższe niż w poprzednich latach, a część produktów sezonowych może się stabilizować lub tanieć. To potwierdza, że obecny rok nie jest czasem gwałtownej drożyzny, lecz utrwalania wcześniejszych wzrostów. Gdzie ceny rosną wolniej Najwolniej drożeją produkty o krótkim łańcuchu dostaw: żywność lokalna, produkty sezonowe oraz marki własne sieci handlowych. Mniejszy udział transportu i magazynowania sprawia, że presja kosztowa w tych segmentach jest wyraźnie słabsza niż w przypadku produktów wysoko przetworzonych lub importowanych. Skąd biorą się wyższe ceny Indeksy cen detalicznych pokazują, że w 2025 roku codzienne zakupy były średnio o około 5-6% droższe niż rok wcześniej, mimo że marże handlu detalicznego pozostawały niskie. Wzrost cen wynika więc przede wszystkim z kosztów systemowych: energii, usług, transportu i regulacji, a nie z decyzji samych sprzedawców. Codzienny paragon w europejskim kontekście Na tle Unii Europejskiej tempo inflacji w Polsce nie odbiega dziś istotnie od średniej, jednak różnice ujawniają się w strukturze wydatków gospodarstw domowych. Polacy przeznaczają większą część dochodów na żywność i energię niż mieszkańcy wielu krajów Europy Zachodniej, dlatego nawet umiarkowane wzrosty cen są u nas silniej odczuwalne. Codzienne zakupy stają się jednym z najbardziej namacalnych miejsc, w których konsumenci doświadczają skutków droższej energii, usług i kosztów systemowych. Rok 2026 nie przynosi jednego momentu przełomowego, lecz utrwala nowy poziom cen, który nie znika wraz ze spadkiem inflacji. Zobacz też: ETS2 a ceny energii. Jak nowy system handlu emisjami wpłynie na życie Polaków od 2027 roku Źródło: GUS, URE, NBP, Eurostat, PIE, biznes.pap.pl, wiadomoscihandlowe.pl, tvn24.pl, pb.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.