Energetyka Paulina Hennig-Kloska o mrożeniu cen energii 05 listopada 2024 Energetyka Paulina Hennig-Kloska o mrożeniu cen energii 05 listopada 2024 Przeczytaj także Energetyka Nowe zasady przyłączania OZE. Rząd chce odblokować moce, mali inwestorzy protestują Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy UC84, przygotowany przez Ministerstwo Energii, który zmienia zasady przyłączania instalacji do sieci elektroenergetycznych. Nowe regulacje mają usprawnić procedury, zwiększyć dostępność mocy przyłączeniowych oraz uporządkować rynek. O ile duzi inwestorzy nie zgłaszają sprzeciwu wobec projektowanych przepisów, o tyle mali inwestorzy protestują, nagłaśniając sprawę w mediach i kierując list otwarty do premiera Donalda Tuska. Energetyka Farelki i przenośne grzejniki: jak korzystać z nich bezpiecznie w sezonie grzewczym? Gdy temperatury spadają, wiele osób sięga po dodatkowe źródła ciepła, nie zdając sobie sprawy z zagrożeń, jakie mogą one powodować. Przenośne grzejniki, farelki czy piecyki gazowe każdego roku stają się przyczyną pożarów i zatruć czadem, a służby ratunkowe apelują o ostrożność i przypominają podstawowe zasady bezpiecznego ogrzewania mieszkań. Minister Hennig-Kloska w wywiadzie dla Gazety Wyborczej powiedziała o stopniowym wygaszaniu cen energii z uwagi na stabilizowanie się rynku. Jednak rząd Donalda Tuska planuje osłony również w przyszłym roku. Ma to kosztować około 5 mld złotych. Reklama Ministra Paulina Hennig-Kloska o mrożeniu cen energii W rozmowie z Gazetą Wyborczą ministra Paulina Hennig-Kloska została zapytana m.in. o sens mrożenia cen energii, skoro milioner z luksusowego apartamentowca w Warszawie płaci za prąd tyle samo, co uboga rodzina, która mieszka na prowincji. Na to Hennig-Kloska przypomniała, że “interwencje cenowe stosowane były w okresie kryzysu energetycznego”. Wskazała, że „dziś, w sytuacji stabilizującego się rynku energii, mrożenie cen musi być stopniowo wygaszane”. – W tym procesie trzeba uwzględnić różne sytuacje życiowe obywateli i obywatelek, żeby dostrzec to, czy będą oni w stanie opłacić rachunki – powiedziała. – Dlatego też w odróżnieniu od poprzedników różnicujemy zasady wsparcia dla odbiorców energii elektrycznej i wprowadziliśmy bon energetyczny, wsparcie z progiem dochodowym, z którego skorzystało ponad 2,4 mln gospodarstw domowych. – My [rząd i ministestwo – przyp.red.] chcemy dbać o obywateli i obywatelki, ale wiemy też, że trzeba robić to w sposób przemyślany, używając narzędzi odpowiadających potrzebom ludzi i realiom rynkowym – zapewniła. – Dlatego uważamy, że pomoc powinna trafiać do tych, którzy najbardziej jej potrzebują. To za naszych poprzedników ceny energii na rynku hurtowym wzrosły o ponad 300 %. Dopłacanie do rachunków z budżetu państwa nie rozwiązuje finalnie problemu. Zobacz też: Mrożenie cen energii w przyszłym roku? Pieniądze w budżecie już zabezpieczone Duży udział OZE receptą na niskie rachunki za prąd? Jej zdaniem, ceny energii wzrosły z uwagi na zbyt niski udział zielonej energii w miksie energetycznym. – Ceny energii zaczęły rosnąć na długo przed wybuchem wojny i wtedy po raz pierwszy zostały zamrożone. Wzrosły dlatego, że mieliśmy miks energetyczny uzależniony od źródeł wysokoemisyjnych i zbyt mały udział zielonej, taniej energii. Konkurencja i rynek nie zadziałały, bo nie było odpowiedniej, ukształtowanej strony podażowej energii, m.in. przez decyzję podjętą w 2016 r., czyli zablokowanie możliwości inwestowania w farmy wiatrowe. Została również zapytana o to, czy aktualnie w Polsce prąd jest drogi. – Na rynku hurtowym jesteśmy w górnych granicach cen UE, więc mamy dużą przestrzeń do obniżek – odpowiedziała. – Widać też, że ceny giełdowe spadają, to jest kierunek odzwierciedlający sytuację w całej Europie. Te kraje, które mają duży udział OZE, okresowo potrafią zapewnić energię w bardzo niskich cenach, nawet ujemnych. One zdecydowanie obniżają średnią cenę i to rzutuje na końcowy rachunek. Dlatego naszym celem jest zwiększenie udziału odnawialnych źródeł energii. Czytaj też: Decyzje rządu w sprawie bonu energetycznego, mrożenia cen energii i systemu kaucyjnego Przyszłość mrożenia cen energii Hennig-Kloska przypomniała, że na początku koszty wprowadzenia osłon wynosiły 33 mld zł. – W przyszłym roku szacujemy, że w maksymalnym pakiecie byłoby to 5 mld. To pokazuje, jaką drogę przeszliśmy. Wolnorynkowe oferty dla małych firm i samorządów są już dużo poniżej zamrożonych stawek. To jest właściwy kierunek. Oczywiście, powinniśmy robić wszystko, co możliwe, żeby aktywizować odbiorców na rynku, w tym także w zakresie wyboru sprzedawcy. Pamiętajmy jednak, że część odbiorców z różnych powodów społecznych czy socjalnych nie będzie odbiorcami aktywnymi i właśnie dla nich przeznaczona jest taryfa zatwierdzana przez prezesa URE. Zapytana, czy w takim razie ceny na 2025 r. dla gospodarstw domowych będą mrożone, szefowa MKiŚ powiedziała, że „pieniądze na ten cel zostały częściowo zabezpieczone w budżecie, czyli w pewnym zakresie tak”. Zaznaczyła także, że ministerstwo obserwuje sytuację na rynku. To od niej będzie zależeć skala i forma pomocy. Wskazała również, że, według statystyk, największego wsparcia wśród mniej zamożnych obywateli i obywatelek potrzebują gospodarstwa jednoosobowe, gdzie kosztów utrzymania nie ma między kogo dzielić. Z kolei, jeśli chodzi o kryterium pomocy, to w przypadku maksymalnej ceny energii problem polega na tym, że koszt systemu różnicowania i sprawdzania dochodów kilkunastu milionów gospodarstw domowych przewyższyłyby oszczędności wynikające z tego wyodrębnienia. Przeczytaj też: Czy osłony energetyczne będą przedłużone w 2025 roku? Źródło: wyborcza.biz, pap.pl Fot.: Canva (Proxima Studio, Bru-nO/pixabay) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.