„Widzialna ręka” w czasach pandemii. Filip Żulewski połączył Polaków w słusznej sprawie

Na Facebooku powstała grupa nieodpłatnej pomocy w czasach pandemii. W ciągu kilku dni dołączyło do niej tysiące Polaków. Administratorem grupy jest Filip Żulewski z Gdańska. – Wciąż przecieram oczy z niedowierzania – mówi.

Jak powstała grupa? Przez przypadek. Najpierw Filip Żulewski stworzył grupę dla znajomych – by pomóc sobie w czasach kwarantanny, porozmawiać,  dodać sobie otuchy. Najpierw było 50 osób, które zaprosiły do grupy kolejnych znajomych.  – Potem 100, 200 i samo poszło. Poprosiłem kolegę o pomoc w moderacji grupy, ale w ciągu dwóch dni zrobiło się 40 tys. osób! W tej chwili grupę moderuje 10 osób, powstają Widzialne Ręce w poszczególnych miastach. Czuję dumę i wzruszenie – mówi Żulewski.

Na grupie „Widzialna ręka” ludzie publikują posty, w których proponują nieodpłatną pomoc – wyprowadzenie psa, zrobienie zakupów, zrealizowanie recepty, ale też na przykład mini koncert, czytanie bajek czy upieczenie ciasta. Pojawiły się też akcje solidarności z lekarzami, zbierania maseczek, pomocy cateringowej dla personelu medycznego. Są też wyczerpujące informacje dla pracowników na umowach śmieciowych czy kontakt dla tych, którzy potrzebują wsparcia psychologicznego. Jest też zorganizowana pomoc dla seniorów. W Zielonej Górze administrator Andrzej Piasecki uruchomia właśnie pierwszą w Polsce obywatelską infolinię.

Obecnie działa już 130 grup lokalnych w różnych miastach, dwie grupy poza Polską oraz jedna grupa wspierająca imigrantów w Polsce i jedna grupa poświęcona wsparciu obywatelom Ukrainy. Informacje o „Widzialnej Ręce” wciąż pojawiają się mediach.

Odzew Polaków jest ogromny, przecieram oczy z niedowierzania – dodaje Żulewski.

Piękne, że tu jesteście. Codziennie podwaja nam się liczba osób w grupie – właśnie dobijamy do 58 500 członków i członkiń. Pojawiają się też kolejne akcje, które zostały zainspirowane waszymi postami. Dziś tematem, który się często powtarzał, jest solidarność z personelem medycznym” – informuje Żulewski.