Wraki w Bałtyku – nie stanowią zagrożenia ekologicznego?

Urząd Morski w Gdyni od lat prowadzi badania dotyczące potencjalnego zagrożenia ekologicznego ze strony wraków zalegających na dnie Morza Bałtyckiego. Wyniki ostatniego monitoringu są optymistyczne. Wskazują, że brak jest dowodów na poważne zanieczyszczenia ze strony wraków. Czy aby na pewno?

Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej poinformowało, że brak jest dowodów na poważne zagrożenia zanieczyszczeniami ze strony wraków zalegających na dnie Bałtyku. Gdyński Urząd Morski prowadzi badania w tym zakresie od wielu lat. Odmiennego zdania są media powołujące się na ustalenia Najwyższej Izby Kontroli, według której zbiorniki z paliwem i amunicja (zawierająca także toksyczne chemikalia) stanowią duże niebezpieczeństwo. Rządowi zarzuca się brak konkretnych działań.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Czy wraki na dnie Bałtyku stanowią zagrożenie ekologiczne?

Likwidacja problemu wraków i broni zalegających na dnie Bałtyku niesie za sobą ogromne koszty finansowe. Koszty te powinny być ponoszone nie tylko przez nasz kraj, ale także przez wszystkie państwa położone nad Morzem Bałtyckim – stwierdził Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.

W ramach HELCOM-u (Komisji Ochrony Środowiska Morskiego Bałtyku) Polska już dawno zgłosiła postulat dotyczący międzynarodowego rozwiązania problemu broni i wraków zatopionych w trakcie II wojny światowej. Konkretów brak.

W artykule opublikowanym w naukawpolsce.pap.pl w pierwszej dekadzie poprzedniego roku cytowano Olgę Sarnę z Fundacji MARE, według której w samym tankowcu Franken znajdującym się w Zatoce Gdańskiej może znajdować się do 1,5 mln litrów paliwa. W grudniu ubiegłego roku w planeta.pl podano, że Franken może zapaść się w każdej chwili, a z tankowca Stuttgart zaczęło już wypływać paliwo. To tylko pojedyncze przypadki. Teraz okazuje się, że wyniki badań wskazują na brak dowodów na poważne zagrożenie. Pytanie tylko, czy katastrofa ekologiczna będzie wystarczającym dowodem?