Zanieczyszczenie światłem

Zanieczyszczenie światłem

Miasta rozwijają się z roku na rok. Nowe drogi, wieżowce, budynki użyteczności publicznej – wszystko z postępem, który determinuje rozwój technologii. To między innymi ona odegrała dużą rolę w kontekście miejskiego oświetlenia, które względem ostatnich kilkunastu lat diametralnie się zmieniło. Kiedyś LEDy oznaczały luksus, teraz stają się codziennością, np. w ramach walki z nadmiernym zużyciem energii elektrycznej. Jak się jednak okazuje, próba przeciwdziałania jednemu problemowi spowodowała wygenerowanie kolejnego.

Mowa o „zanieczyszczeniu” światłem. Według analizy przeprowadzonej przez czasopismo „Science Advances” poziom sztucznego oświetlenia na świecie w latach 2012-2016 znacząco wzrósł, również w małych miejscowościach i wsiach – 2,2% w skali roku. Konsekwencją tego zjawiska jest tzw. smog świetlny.

Badania pokazują, że 83% ludzi na świecie nie jest w stanie zobaczyć w nocy w pełni czarnego nieba. Kiedy dane te zawęzimy wyłącznie do Europy, okazuje się, że tylko 1% Europejczyków jest w stanie podziwać prawdziwie czarne niebo wraz ze wszystkimi gwiazdami. Za najbardziej zanieczyszczone kraje pod względem „świetlnego smogu” uważane są: Katar, Singapur oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Problem nie jest tak poważny, jak w przypadku zanieczyszczenia powietrza, ale warto byłoby zwrócić na niego nieco większą uwagę niż dotychczas. Lekarze alarmują, że zbyt duża ilość sztucznego światła zakłóca proces snu i jest przyczyną stresu.

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.