Ochrona środowiska Kiedy koniec z chowem klatkowym? Złe wiadomości dla ekologów 12 kwietnia 2020 Ochrona środowiska Kiedy koniec z chowem klatkowym? Złe wiadomości dla ekologów 12 kwietnia 2020 Przeczytaj także Ochrona środowiska Bałtyk traci tlen. Zjawisko dotyczy także oceanów, jezior i rzek Z oceanów, mórz, jezior i rzek stopniowo ubywa rozpuszczonego tlenu, a eksperci ostrzegają, że konsekwencje mogą dotknąć całych ekosystemów. Skala problemu jest szczególnie widoczna w Bałtyku – płytkim i niemal zamkniętym morzu, w którym deficyt tlenu pogłębia eutrofizacja, czyli nadmierne użyźnienie wody związkami azotu i fosforu, oraz wzrost temperatury. Ochrona środowiska Odłów pstrągów przywraca przejrzystość tatrzańskiemu jezioru. Woda w Przednim Stawie znów widoczna do 17 metrów Przez dziesięciolecia sądzono, że pogarszająca się przejrzystość części tatrzańskich jezior może być skutkiem zanieczyszczeń lub zmian klimatu. Najnowsze badania pokazują jednak, że przyczyną okazały się pstrągi wpuszczone do wysokogórskich jezior ponad 100 lat temu. Po kilku latach odłowów naukowcy obserwują znaczącą poprawę jakości wody. W tej chwili w Polsce w chowie klatkowym jest 41 mln kur, a na wolnym wybiegu, ściółce i w produkcji ekologicznej – 7, 2 mln kur niosek. Eksperci z branży uważają, że wielkie zmiany nie nastąpią szybko. Reklama Ekolodzy i aktywiści, którym zależy na zniesieniu chowu klatkowego, najprawdopodobniej będą musieli poczekać na większe zmiany w branży. Alternatywne i bardziej humanitarne dla zwierząt rozwiązania były wprowadzane w 2016 roku, od tamtej pory dążenie do bardziej ekologicznej produkcji wyhamowało. – Rok 2016 był „przełomowy” z uwagi na presję płynącą z handlu nowoczesnego i HoReCa. Pomimo realnego spojrzenia, że nie jest możliwe całkowite odejście od produkcji klatkowej, dla wielu producentów stało się oczywiste, że częściowe zmiany są nie do uniknięcia w zderzeniu z trendem konsumenckim i pewnym (trudnym jeszcze do zdefiniowania) popytem na ten rodzaj produktów ze strony różnorodnych kanałów sprzedaży. Dlatego wielu producentów w Polsce podjęło decyzję o dywersyfikacji ryzyka w prowadzonej działalności, aby ustrzec się przed rynkową przegraną. Coraz większą presję na podejmowane decyzje w kierunku transformacji wywierają też działania konkurencji – mówi Portalowi Spożywczemu Katarzyna Gawrońska, Dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz. Alternatywnego chowu nie będzie z przyczyn technicznych i finansowych. – Rezygnując z co najmniej połowy produkcji (a z pewnością to minimum którego wymagałby ten proces) podaż jaj w Polsce i na rynku w UE spadłaby tak drastycznie, że konsumenci musieliby liczyć się z podwyżkami jaj o co najmniej kilkadziesiąt procent, nie mówiąc o tym, że po prostu by ich brakowało – wskazuje Gawrońska. Fermy kurze nie są też łatwe do przekształcenia na produkcję ekologiczną. – Tylko część istniejących obiektów można zaadaptować do nowego systemu chowu. Większość potencjalnych inwestycji wymaga budowy nowych obiektów a w przypadku ferm wolnowybiegowych potrzeba ogromnej liczby hektarów ziemi pod wybiegi dla kur. Jak producenci mieliby sobie z tym poradzić w sytuacji nasilających się protestów mieszkańców i blokowania inwestycji przez organizacje ekologiczne? – pyta Gawrońska. Źródło: portalspozywczy.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.