Wiadomości OZE Korytarz Północ-Południe: jakich elementów gazowej układanki jeszcze brakuje? 02 sierpnia 2017 Wiadomości OZE Korytarz Północ-Południe: jakich elementów gazowej układanki jeszcze brakuje? 02 sierpnia 2017 Przeczytaj także Polska Bakterie w miejskich tężniach. Kraków chce wprowadzenia norm sanitarnych Miejskie tężnie zaczęły powstawać, by pełnić rolę „mini-uzdrowisk” dostępnych dla mieszkańców miast. W ostatnim czasie stały się bardzo popularne, dzięki wskazywanym prozdrowotnym właściwościom. Dzięki inicjatywom samorządów oraz często w wyniku głosowań na projekty Budżetu Obywatelskiego następne obiekty tego typu zaczęły pojawiać się w kolejnych miejscach w Polsce. Jednak te drewniane konstrukcje z gałązek tarniny mogą kryć niewidoczne zagrożenie. Badania mikrobiologiczne dowodzą, że często przy niewłaściwym utrzymaniu miejskie tężnie mogą stać się środowiskiem sprzyjającym rozwojowi bakterii i grzybów. Problemem ma być brak odpowiednich regulacji prawnych, co sprawia, że nie są zapewnione odpowiednie warunki sanitarne. Polska Giełda bije rekordy, a firmy zwalniają tysiące pracowników. Narasta cichy kryzys polskiej gospodarki Początek roku pokazał wyraźny kontrast w polskiej gospodarce – rekordy na warszawskiej giełdzie zbiegły się z falą zwolnień i pogarszającą się sytuacją na rynku pracy. Rosnące koszty działalności sprawiają, że część przedsiębiorców ogranicza inwestycje lub całkowicie wycofuje się z mniej rentownych segmentów rynku. Efektem są tysiące zwolnień i najsłabsza sytuacja na rynku pracy od ponad czterech lat. W tle tego kryzysu sektor energetyczny przechodzi gwałtowną transformację, od której zależą koszty prowadzenia biznesu w kraju nad Wisłą. Niedawne podpisanie umowy o współpracy operatorów przesyłowych z Polski i Chorwacji – Gaz-System i Plinacro przy okazji szczytu Trójmorza to kolejny element dość skomplikowanej układanki, określanej jako gazowy korytarz Północ-Południe. Budowana od wielu lat inicjatywa ma umożliwić fizyczny przesył gazu prostopadle do tradycyjnych tras z Rosji na Zachód. Reklama Liczne analizy powstające już od poprzedniej dekady, wskazywały na sensowność pomysłu korytarza, który przede wszystkim miałby zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne regionu Europy Środkowej i Wschodniej (CEE). Jednocześnie wskazywano na słabe punkty: brak własnych zasobów i wydobycia na trasie korytarza, niepewne kierunki i źródła dostaw płynącego nim gazu oraz stosunkowo niewielki rynek i poziom konsumpcji. Ten ostatni parametr przekładał się na trudność sfinansowania całości infrastruktury na warunkach czysto rynkowych. Stąd korytarz powstanie, zgodnie z przewidywaniami, jako seria inwestycji albo poszczególnych operatorów przesyłowych, albo w sąsiedzkiej ich współpracy, ale z finansowym wsparciem UE. Znacznie większy problem stanowiło dogranie wszystkiego na poziomie regulacji w poszczególnych krajach, tak aby dało się skutecznie handlować gazem na osi północ-południe. Nikt jednak nie zaprzeczał tezie, że korytarz w przewidywalnej przyszłości miał być najważniejszą alternatywą dla regionu wobec dostaw z Rosji. Przynajmniej do czasu pojawienia się pomysłu Nord Stream 2, który – o ile powstanie – będzie stanowił przynajmniej częściowo równoległą trasę dostaw z północy na południe. Chociaż trudno nazwać ją alternatywną wobec istniejącego układu. Korytarz nie jest typową infrastrukturą łączącą obszar wydobycia z obszarem konsumpcji. Na jego końcach, w charakterze źródeł gazu znajdą się terminale LNG i po stronie polskiej dodatkowo Baltic Pipe. Polski terminal działa od dawna, projekt Baltic Pipe poczynił kolejny krok naprzód, bo pierwszy etap Open Season zakończył się sukcesem, a Gaz-System rozbudowuje krajowy system gazociągów, tak aby dało się przesyłać więcej gazu na południe. Pierwszym brakującym elementem korytarza jest interkonektor ze Słowacją. Gaz-System dostał ostatnio decyzje środowiskowe dla całego 60-km odcinka rury do granicy. Słowacki operator Eustream poinformował nas, że po drugiej stronie granicy projekt rozwija się zgodnie z harmonogramem. Proces uzyskiwania zezwoleń środowiskowych jest w końcowej fazie. Prace budowlane mają się zacząć w drugiej połowie przyszłego roku i powinny się zakończyć w 2020 r. Pierwsze testy operacyjne gazociągu są planowane na pierwszą połowę 2021 r. Jednak polski rząd nie chce uruchamiać tego połączenia przed końcem 2022 r., kiedy ruszyć ma Baltic Pipe. Interkonektor, uruchomiony wcześniej mógłby bowiem posłużyć do importu rosyjskiego gazu – twierdzą polskie władze. Nie wcześniej miałaby ruszyć – o ile w ogóle powstanie – równoległa trasa przesyłu w postaci drugiego interkonektora z Czechami. Decyzja o momencie uruchomienia tych połączeń jest czysto polityczna i polski rząd się z tym nie kryje. Tymczasem reszta infrastruktury albo już istnieje, albo powstanie znacznie wcześniej niż Baltic Pipe. Interkonektor Słowacja-Węgry już istnieje, a w czerwcu Węgrzy porozumieli się z Chorwacją co do zasad wykorzystania zbudowanego w 2011 r. dużego interkonektora. Konkretnie chodzi o możliwości przepływu z Chorwacji na Węgry bo rura jest dwukierunkowa. Chorwaci obawiali się bowiem, że uruchomienia tego kierunku przełoży się na podwyżkę cen gazu u nich z powodu zwiększonego eksportu. W przyszłości rura ta posłuży do przesyłu gazu z chorwackiego terminala LNG na wyspie Krk. Wreszcie rząd Chorwacji solidnie przyspieszył ślimaczący się od lat projekt Krk. Podjęto w końcu decyzję, że będzie to terminal pływający typu FSRU, a nie obiekt na lądzie. I że powinien pojawić się w 2019 r. Lada chwila mają ruszyć konsultacje z rynkiem, a potem pierwsza faza rezerwacji – na razie niewiążących – zdolności regazyfikacyjnych. Umowę o współpracy z chorwackim operatorem Plinacro podpisał ostatnio Gaz-System. Obydwaj operatorzy mają poszukiwać nowych możliwości biznesowych w zakresie optymalnego wykorzystania systemu przesyłowego w regionie, w tym wykorzystania zdolności regazyfikacyjnych obydwu terminali LNG, czyli po prostu dróg na potencjalne rynki zbytu. Zainteresowanie chorwackim terminalem od dawna wykazują Amerykanie. Kilkanaście miesięcy temu, na imprezie promującej amerykańskie LNG w Warszawie silna ekipa z Departamentu Stanu dużo mówiła o chorwackim terminalu, jako obiekcie zainteresowania i inicjatywie z silnym poparciem politycznym Waszyngtonu. Być może w kontekście planów gazowej ekspansji na Bałkany. Jednak w spinaniu gazowym połączeniem Bałtyku z Adriatykiem niejedno może się jeszcze zdarzyć. Dalsza część artykułu na portalu wysokienapiecie.pl Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.