Zmiany klimatu Karczmy na zamarzniętym Bałtyku. Dawne zimy i współczesne zmiany klimatu 14 lutego 2026 Zmiany klimatu Karczmy na zamarzniętym Bałtyku. Dawne zimy i współczesne zmiany klimatu 14 lutego 2026 Przeczytaj także Zmiany klimatu Bociany przyspieszają powrót do Polski. Nietypowa pogoda w Afryce Bociany białe zaczynają wracać do Polski wyjątkowo wcześniej niż średnia z ostatnich lat. Ptaki zmuszone były opuścić zimowiska z powodu niższych niż zwykle temperatur i rekordowych opadów deszczu, co staje się sygnałem dla naukowców monitorujących wpływ zmian klimatu na migracje wędrownych gatunków. Zmiany klimatu Turystyka „ostatniej szansy”. Topniejące lodowce przyciągają coraz więcej turystów Turystyka „ostatniej szansy” staje się coraz poważniejszym zagrożeniem dla lodowców w Alpach i na całym świecie. Turyści przybywają, by pożegnać się z topniejącymi krajobrazami. Paradoksalnie, tłumne wizyty i działania techniczne mogą pogłębiać problem. Zamarznięta Zatoka Gdańska stała się szeroko komentowanym zjawiskiem i przyciągnęła tłumy spacerowiczów. Widok lodu na Bałtyku ponownie ożywił popularną opowieść o dawnych zimach i istniejących w przeszłości karczmach na środku morza, ale także dla wielu stał się powodem do kwestionowania powagi zmian klimatu. Jednak jedna mroźna zima nie przekreśla wieloletnich trendów ocieplenia. Przeciwnie – to przykład jak zmiany klimatu coraz wyraźniej odciskają piętno na kondycji tego młodego, wrażliwego akwenu. Reklama Dawne zimy i karczmy na środku Bałtyku Morze Bałtyckie jest geologicznie młodym morzem. Jego obecna forma kształtowała się od około 12 tys. lat w wyniku ustępowania lądolodu i zmian połączeń z oceanem. Jako akwen płytkim i mało zasolony reaguje na silne mrozy szybciej niż głębokie oceany, dlatego wystarczy kilka tygodni niskich temperatur, by wzdłuż wybrzeży pojawiła się pokrywa lodowa, jak to ma miejsce obecnie. W przeszłości jednak zdarzało się coś znacznie bardziej spektakularnego – dochodziło do zamarzania niemal całego morza. Średniowieczne kroniki wspominają, że w 1323 roku przez Bałtyk można było przemieszczać się saniami. W kolejnych stuleciach niemal każda epoka przynosiła przynajmniej jedną wyjątkowo surową zimę, gdy lód miał ponad metr grubości, a akwen zamieniał się w biały trakt komunikacyjny. Jednym z najbardziej intrygujących przekazów związanych ze skutym lodem Bałtyku są opowieści o karczmach budowanych z dala od lądu. O tych tawernach wznoszonych przez Niemców pisał szwedzki duchowny i historyk Olaus Magnus. Zgodnie z jego podaniami jedna z nich miała znajdować się kilkanaście kilometrów na północ od dzisiejszego Władysławowa. Część badaczy traktuje te relacje z ostrożnością, ale powtarzalność wzmianek może sugerować, że faktycznie istniały takie praktyki. Ostatnie wielkie zlodzenie Bałtyku odnotowano zimą 1946/47. Właśnie wtedy, tuż po wojnie nad zrujnowanymi w wyniku działań II wojny światowej miastami Bałtyku zawisło widmo ograniczenia handlu morskiego. Statki utknęły w portach, a szlaki morskie były niedrożne. Po II wojnie światowej morze jeszcze kilkukrotnie pokrywało się lodem na znaczną skalę, jednak pełne, rozległe zamarznięcia należą dziś do rzadkości. Autostrada na zamarzniętym Bałtyku. Zmiany klimatu a lodowa infrastruktura w Estonii Zamarznięta Zatoka Gdańska sensacją sezonu Wreszcie tegoroczna zima przyniosła obrazy, które dla wielu osób w Polsce mogły być znane tylko z archiwalnych fotografii. Zamarznięta Zatoka Gdańska stała się atrakcją i plenerem dla spacerowiczów. W sieci krążyły nagrania osób przechadzających się po lodzie, jadących rowerem 12 kilometrów po zamarzniętej Zatoce Puckiej na trasie Rewa-Kuźnica, czy uprawiających łyżwiarstwo na skutej mrozem gdańskiej Motławie. W północnej części morza sytuacja jest jeszcze bardziej spektakularna. Tafla lodu na Zatoce Fińskiej osiągnęła grubość dwukrotnie większą niż rok wcześniej i objęła około 420 km² Bałtyku. W tym roku zamarznięty jest również rejon cieśnin duńskich. Meteorolodzy w Finlandii wskazywali, że tak surowa zima ostatni raz wystąpiła w sezonie 2010/2011, gdy lód pokrył ponad 300 tys. km² morza i utrzymywał się miejscami aż do maja. Widok skutej lodem zatoki dla wielu stał się argumentem przeciwko tezie o globalnym ociepleniu. Jest to jednak błąd interpretacyjny wynikający z oceniania lokalnych zjawisk pogodowych w kontekście ogólnoziemskich trendów. Pojedynczy sezon zimowy nie zmienia długoterminowych trendów klimatycznych. Ocieplający się Bałtyk Pomiary prowadzone od dekad pokazują, że temperatura wód otwartego Bałtyku wzrosła średnio o ponad 2°C między 1980 a 2023 rokiem. Najsilniej zmiany odczuwa północna część akwenu, gdzie istniejące prognozy wskazują, że do końca stulecia temperatura powierzchni może tam wzrosnąć od 2 do 4°C. Coraz cieplejsze i bardziej deszczowe zimy powodują większy spływ składników odżywczych z lądu do morza, co doprowadza do większej produkcji fitoplanktonu. To zwiększa ilość materii organicznej i przyspiesza zużycie tlenu przy dnie. Z kolei w warunkach beztlenowych z zalegających na dnie osadów uwalnia się fosfor, co dodatkowo nasila eutrofizację i sprzyja zakwitom sinic. To wymusza dalsze zmiany fauny i flory Bałtyku. Organizmy preferujące cieplejsze warunki rozszerzają zasięg na północ, podczas gdy gatunki zimnolubne zanikają. Spadek zasolenia sprzyja ekspansji gatunków słodkowodnych kosztem typowo morskich. Chociaż są to procesy rozciągnięte w czasie a przez to mniej widoczne dla ludzkiego obserwatora, to ich prędkość znacząco przyspieszyła w ostatnich dekadach. Zjawiska, takie jak szeroka pokrywa lodowa, nie zmieniają długoterminowych trendów środowiskowych Bałtyku, a w związku z tym nie powinno osłabiać zaangażowania na rzecz ochrony środowiska przed zmianami klimatu. Adaptacja i ograniczanie emisji gazów cieplarnianych to działania konieczne, jeśli Bałtyk ma zachować równowagę ekologiczną w kolejnych dekadach. Tymczasem jak wynika z najnowszego raportu think-tanku Ember – Polski sektor energetyczny jest największym superemitenetem metanu, który jest jednym z gazów cieplarnianych. Pomimo obowiązujących regulacji UE, obserwacje satelitarne wskazują, że z polskich kopalni węgla wydobywają się do atmosfery nieraportowane ilości tego surowca. Może to sugerować, że emisje nie mają wyłącznie charakteru incydentalnego, a jest to szkodliwa praktyka. Więcej na ten temat w naszym artykule. Zobacz też: Metan z kopalń widoczny z orbity. Polska na czele emisji w UE Źródła: Strefa Historii, SWJAN Gdańsk, Trójmiasto, PAP, itameri.fi Fot. Canva (Lorete M) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.