Czego boi się Olga Tokarczuk?

Pisarka Olga Tokarczuk znana jest ze swojej proekologicznej postawy, głębokiej świadomości na temat najbardziej palących problemów związanych z ochroną środowiska i umiłowania natury. 10 października otrzymała Literacką Nagrodę Nobla.

10 października 2019 r. okazał się wielkim dniem dla polskiej literatury i myśli humanistycznej. Pisarka Olga Tokarczuk, autorka powieści „Prawiek i inne czasy”, „Dom dzienny, dom nocny” czy „Bieguni” otrzymała Literacką Nagrodę Nobla. Miłość do natury i troskę o przyszłość planety widać nie tylko w jej wybitnej twórczości – pisarka wielokrotnie podkreślała, jak ważne są wysiłki zmierzające do zahamowania degradacji planety. W wywiadzie z Onetem przyznała też, że najbardziej boi się globalnej katastrofy klimatycznej.

Niewielkie zmiany klimatyczne przełożą się na stosunki społeczne i polityczne – mówi Tokarczuk na temat zagrożeń, które według ekspertów doprowadzą do nieodwracalnych zniszczeń. Wskazuje też na brak autorytetów, których można słuchać. – Kiedyś bardziej ufałam politykom – dodaje pisarka. Widzi jednak pozytywy – młodzi ludzie mają coraz większą świadomość ekologiczną, potrafią solidarnie wystąpić przeciwko bierności polityków, organizują międzynarodowe akcje.

Powieść Tokarczuk „Prowadź swój pług przez kości umarłych” wywołała wiele dyskusji. Pisarka pyta w niej o koegzystencję ludzi i zwierząt. Według tej powieści Agnieszka Holland wyreżyserowała film „Pokot”. Na spotkaniu poświęconym filmowi Tokarczuk mówiła o uprzywilejowanych myśliwych: „Nie widzę żadnego powodu, dla którego należałoby dalej zezwalać na polowania. Jestem za wprowadzeniem ogólnoświatowego zakazu zabijania zwierząt dla rozrywki”. Powiedziała też, że świat czeka zagłada, jeśli nie wypracujemy modelu „ponadgatunkowej empatii”.

Trudno nie zgodzić się noblistką. Tę najważniejszą i najbardziej prestiżową nagrodę dla Tokarczuk traktujemy również jako aprobatę dla jej wszystkich idei proekologicznych i wezwanie do walki o lepszą przyszłość planety.

fot: Tomasz Leśniowski

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Ocean Cleanup – sposób na zanieczyszczenie oceanów

Zespół naukowców prowadzony przez doktora Christiana Schmidta z niemieckiego Centrum Helmholts ds. Badań Środowiskowych w Lipsku (UFZ) udowodnił, że 80 – 95% plastikowych śmieci, które trafiają do mórz i oceanów, pochodzą z 10 wielkich rzek. Mowa tutaj o: Jangcy, Indus, Rzeka Żółta (Huang He), Hai He, Ganges, Rzeka Perłowa, Amur i Mekong. Te przepływają przez kraje wschodniej Azji, przede wszystkim przez Chiny. Do tego niechlubnego grona, niemieccy naukowcy wliczają jeszcze dwie rzeki afrykańskie: Nil oraz Niger.