Energetyka Czy za dwa lata zabraknie nam prądu? Ciemne chmury nad polską energetyką 15 listopada 2024 Energetyka Czy za dwa lata zabraknie nam prądu? Ciemne chmury nad polską energetyką 15 listopada 2024 Przeczytaj także Energetyka Nowe taryfy URE i odcięcie UE od rosyjskiego gazu. Polacy odczują zmiany w rachunkach? Decyzja o obniżeniu stawek dystrybucyjnych gazu może sugerować, że rachunki dla gospodarstw domowych w najbliższym czasie spadną. W praktyce efekt dla odbiorców będzie ograniczony, ponieważ dystrybucja to tylko jedna z kilku składowych ceny. O tym, ile zapłacą Polacy za gaz w 2026 roku, w większym stopniu decydują czynniki rynkowe, polityka energetyczna UE oraz sytuacja w europejskich magazynach surowca niż sama taryfa zatwierdzona przez URE. Energetyka Raport IRENA: czterokrotny wzrost zapotrzebowania na elastyczność do 2050 roku Transformacja energetyczna oparta na odnawialnych źródłach energii radykalnie zwiększy zapotrzebowanie na elastyczność systemów elektroenergetycznych. Z analiz Międzynarodowej Agencji Energii Odnawialnej (IRENA) wynika, że do połowy wieku systemy energetyczne będą musiały reagować na wahania podaży i popytu w skali dotąd nienotowanej. Będzie miało to związek z ocieplającym się klimatem, który sprawi, że bez rozbudowy elastyczności systemu elektroenergetycznego stabilność dostaw energii się pogorszy a koszty dla odbiorców wzrosną. Istnieje ryzyko, że w 2026 roku zabraknie mocy do produkcji prądu. Polskie Sieci Elektroenergetyczne wskazują na wystąpienie możliwych braków mocy oraz proponują potencjalne działania, mogące pomóc uniknąć najgorszego. Miałoby nimi być przedłużenie życia starszych elektrowni węglowych i większy nacisk na gaz. Reklama Alarmujące prognozy Według raportu Polskich Sieci Elektroenergetycznych, w 2026 roku w kraju może zabraknąć mocy do produkcji prądu elektrycznego. Braki mogą osiągnąć 4,2 GW w 2026 r., a w 2034 r. – 9,4 GW. PSE jako rozwiązanie wskazują przedłużenie działalności elektrowni węglowych oraz inwestycje w elektrownie gazowe. Warto przy tym zaznaczyć, że obecnie realizowane projekty elektrowni gazowych o mocy 4,5 GW nie pokryją rosnącego zapotrzebowania na energię. Mimo iż odnawialne źródła energii stanowią już niemal połowę mocy produkcyjnej, ich udział w faktycznej produkcji energii elektrycznej wynosi raptem 28%. Oznacza to, że OZE, będące kluczowym elementem transformacji energetycznej, nie mogą samodzielnie zagwarantować stabilnych dostaw prądu. Możliwe rozwiązania Oprócz pesymistycznymi danymi, PSE podało także możliwe rozwiązania, które mogłyby zniwelować przewidywane niedobory: przedłużenie rynku mocy dla elektrowni węglowych po 2030 r., nowe projekty gazowe o mocy 3 GW oraz perspektywiczna elektrownia jądrowa. Jednak strategia ta mogłaby okazać się zbyt optymistyczna, a poszukiwanie alternatywnych źródeł energii – konieczne już za kilka lat. PSE wskazuje również na potrzebę wprowadzenia mechanizmów, które wspierałyby utrzymanie i rozwój nowych mocy produkcyjnych. Po 2030 r., kiedy obecny rynek mocy wygaśnie, konieczny będzie nowy system wspierający elastyczność energetyczną, dedykowany m.in. magazynom energii. Dofinansowania będą także wymagały powstające i planowane elektrownie gazowe, które w przyszłości będą mogły przestawić się na spalanie wodoru. Zobacz też: OZE to większe ryzyko blackoutów? Naukowcy wyjaśniają Źródło: businessinsider.com.pl, dorzeczy.pl Fot.: Canva (Boy Wirat/Getty Images, tzahiV/Getty Images Signature) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.