Elektryki tańsze niż auta na benzynę lub olej napędowy już w 2022 roku?

Koszty produkcji baterii do samochodów elektrycznych gwałtownie spadają, jak pokazuje analiza Bloomberg New Energy Finance, która sugeruje, że od 2022 roku elektryki będą tańsze od pojazdów z silnikami spalinowymi.

Nathaniel Bullard z Bloomberg zauważa: Punkt zwrotny – gdy pojazdy elektryczne stają się tańsze niż ich odpowiedniki w silnikach spalinowych – będzie kluczowym momentem dla rynku pojazdów elektrycznych.

Dlatego też Bloomberg New Energy Finance (BloomergNEF) regularnie ocenia koszty zakupu pojazdów elektrycznych, porównując je do odpowiedników aut spalinowych, odnotowując, że różnice w cenach są z roku na rok coraz mniejsze. Wpływ na to mają spadające koszty baterii – aktualnie akumulatory to 1/3 wartości elektryka (wcześniej stanowiły one połowę). Na podstawie analizy Bloomberg zakłada, że do 2025 roku spadną do zaledwie 25%.

Nikolas Soulopoulos, jeden z autorów analizy, podkreśla, że spadek kosztów baterii to nie jedyny czynnik, który wpływa na niższą cenę elektryków. Przekładają się na to również coraz tańsze pozostałe komponenty tych aut oraz obniżenie kosztów jednostkowych produkcji ze względu na rosnący popyt. Soulopoulos sugeruje, że do roku 2030 silniki i elektronika mogą być o 25-30% tańsze.

Dane z analizy BloombergNEF pokrywają się z innymi raportami, np. raportem Międzynarodowej Rady ds. Czystego Transportu, który szacuje, że samochody elektryczne mogą być tańsze niż te na benzynę lub olej napędowy już w 2025 roku. Natomiast analiza wykonana przez firmę Deloitte zakłada, że całkowity koszt posiadania pojazdu elektrycznego może być porównywalny z odpowiednikami spalinowymi już w 2022 roku, pod warunkiem, że do 2030 roku ilość elektryków na drogach systematycznie wzrośnie do 21 milionów.

źródło: thedriven.io

Dodaj komentarz

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy maksymalnie jedną wiadomość w tygodniu, nie spamujemy!

Czytaj więcej:

Gwiazdor serialu „Beverly Hills, 90210” został pochowany w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów

Luke Perry, aktor najbardziej znany z roli Dylana McKaya w serialu „Beverly Hills, 90210”, zmarł w marcu tego roku na skutek udaru. Sophie Perry, córka aktora, podzieliła się za pomocą mediów społecznościowych ostatnią wolą swojego ojca: był nią ekologiczny pochówek w biodegradowalnym garniturze wykonanym z grzybów.