Instalacja fotowoltaiczna z magazynem energii

Poznaj orientacyjne koszty

Energia nie ma narodowości. Jak działa europejski rynek prądu

Energia nie ma narodowości. Jak działa europejski rynek prądu

Import energii elektrycznej często bywa w Polsce interpretowany jako sygnał słabości systemu lub utraty kontroli nad bezpieczeństwem energetycznym. Tymczasem w realiach zintegrowanego rynku europejskiego przepływy transgraniczne są naturalnym elementem jego funkcjonowania. Zrozumienie, dlaczego prąd płynie między krajami i co to oznacza dla cen oraz stabilności systemu, jest kluczowe dla rzetelnej debaty o energetyce.

925x200 6
Reklama

W praktyce oznacza to, że w zintegrowanym systemie europejskim energia elektryczna przepływa tam, gdzie w danym momencie jest najbardziej potrzebna i gdzie jej dostarczenie jest najtańsze. To efekt działania rynku i fizyki sieci, a nie decyzji politycznych.

Jak działa handel energią

Europa od lat buduje wspólny rynek energii elektrycznej. Kraje są połączone sieciami przesyłowymi, a handel prądem odbywa się na wspólnych zasadach. Jeśli w jednym państwie energia jest w danej godzinie tańsza, a w sąsiednim droższa, mechanizmy rynku wyznaczają handel energią w kierunku wyższej ceny, o ile pozwalają na to możliwości sieci przesyłowych.

Nie jest to decyzja polityczna ani gest solidarności. To automatyczny efekt działania rynku i fizyki systemu elektroenergetycznego. Skala tych przepływów jest duża. W 2024 roku w obszarze ENTSO-E wymieniono między krajami około 486 TWh energii elektrycznej, co pokazuje, że handel transgraniczny jest stałym elementem funkcjonowania europejskiej energetyki.

Co decyduje o kierunku przepływów

Kierunek przepływów energii elektrycznej wynika przede wszystkim z różnic cen energii na poszczególnych rynkach hurtowych w Europie, odpowiadających krajowym lub regionalnym strefom cenowym. Wpływ mają jednak także techniczne możliwości sieci przesyłowych, aktualne obciążenie linii oraz wymogi bezpieczeństwa pracy systemu. W praktyce oznacza to porównywanie cen energii między rynkami, a nie decyzje administracyjne państw. 

Kolejność źródeł w systemie

Na rynku energii działa prosta zasada: najpierw wykorzystywane są najtańsze źródła. Zwykle są to instalacje wiatrowe i fotowoltaiczne oraz elektrownie o niskich kosztach zmiennych. Dopiero gdy zapotrzebowanie rośnie, do systemu wchodzą droższe jednostki.

Ta kolejność wpływa na ceny energii i na to, czy w danej godzinie bardziej opłaca się produkować lokalnie, czy skorzystać z importu. Handel między krajami pozwala lepiej wykorzystać dostępne moce i ograniczać wahania cen.

Import jako element stabilizacji

Wysoki import energii bywa przedstawiany jako sygnał problemów systemu. Tymczasem w wielu sytuacjach pełni on funkcję stabilizującą. Pomaga ograniczać wzrost cen w godzinach szczytu, zmniejsza ryzyko niedoborów i ułatwia bilansowanie systemu w okresach niskiej produkcji z odnawialnych źródeł.

Eksport działa analogicznie, umożliwiając zagospodarowanie nadwyżek energii. Saldo importu i eksportu zmienia się w czasie i samo w sobie nie jest miarą bezpieczeństwa energetycznego.

Suwerenność to odporność

Nowoczesna suwerenność energetyczna nie polega na izolacji, lecz na odporności systemu. Dlatego Unia Europejska przyjęła cel, zgodnie z którym do 2030 roku każde państwo powinno mieć możliwość importu energii z sąsiednich krajów na poziomie co najmniej 15% mocy wytwórczych.

Dobrze rozwinięte połączenia międzysystemowe zmniejszają ryzyko kryzysów, awarii i gwałtownych skoków cen. Kraje silnie połączone z sąsiadami są po prostu bardziej elastyczne.

Rynek a integracja OZE

Wspólny rynek ułatwia integrację odnawialnych źródeł energii. Produkcja z wiatru i słońca jest zmienna lokalnie, ale w skali całej Europy wahania te częściowo się równoważą. To obniża koszty transformacji i zwiększa stabilność systemu.

Rynek nie zastąpi jednak inwestycji w sieci, magazyny energii i elastyczne zarządzanie popytem. Bez nich nawet najlepiej zaprojektowany handel przestaje spełniać swoją rolę.

Prawdziwe wyzwania systemu

Problemem nie jest sam import energii, lecz uproszczona narracja, która sprowadza debatę do bilansu handlowego. Prawdziwe wyzwania dotyczą infrastruktury, elastyczności i zdolności systemu do reagowania na zmiany.

Energia elektryczna nie jest dobrem narodowym w sensie rynkowym. Jest elementem wspólnego europejskiego systemu, który – mimo swoich ograniczeń – zwiększa bezpieczeństwo i obniża koszty.

Wspólny system, wspólne reguły

Import i eksport energii są naturalnym skutkiem działania wspólnego rynku. Nie świadczą ani o sile, ani o słabości systemu. Świadczą o jego integracji. Energia nie ma narodowości. Ma swoje prawa fizyczne i rynkowe. Zrozumienie ich jest warunkiem sensownej rozmowy o przyszłości energetyki.

Zobacz też: Rynek energii w UE przed trudną zimą. Ujemne ceny prądu zostaną z nami na dłużej?

Źródło: ENTSO-E, KE, ACER, Reuters

Fot.: Canva

Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.