Europa ignoruje brak infrastruktury ładującej

Stowarzyszenie Europejskich Producentów Samochodów (ACEA) ostrzega branżę motoryzacyjną, technologiczną oraz europejskich decydentów przed skutkami niezrównoważonej rozbudowy punktów ładowania dla samochodów elektrycznych na terytorium Starego Kontynentu. Brak infrastruktury ładującej ma istotny wpływ na zniechęcenie potencjalnych konsumentów do zakupu auta elektrycznego oraz osiągnięcie celów związanych z redukcją emisji CO2.

Analitycy ACEA sugerują, że Parlamentowi Europejskiemu (PE) obecnie bardziej potrzebna jest „kontrola rzeczywistości”, która ukazuje, że cele emisji dwutlenku węgla (CO2) zaproponowane przez niektórych europosłów są nie do osiągnięcia ze względu na infrastrukturę niezbędną do użytkowania aut elektrycznych, a raczej jej brak. „Europosłowie muszą mieć świadomość, że bez radykalnych działań państw członkowskich nie rozbudujemy infrastruktury”, skomentował sekretarz generalny ACEA, Erik Jonnaert.

Fotowoltaika od Columbus Energy

Wyniki badań przeprowadzonych przez ACEA są niepokojące. Według danych obecnie na terenie Unii Europejskiej zainstalowano 100 tysięcy punktów ładowania pojazdów elektrycznych. W 2025 roku powinniśmy mieć dostęp do 2 milionów punktów ładowania. W ciągu najbliższych 7 lat infrastruktura ładująca powinna rozwinąć się co najmniej dwudziestokrotnie. Czy osiągnięcie takiego wyniku jest realne? ACEA obawia się, że ponad 30% redukcja emisji CO2 zaproponowana przez Komisję Europejską jest „nadmiernym” wyzwaniem.

Żeby było bardziej ciekawie, Parlament proponuje obecnie jeszcze bardziej „agresywne” cele w zakresie emisji CO2, sięgające nawet 50% redukcji. Jednak według unijnego komisarza ds. działań w dziedzinie klimatu, Cañete, cel redukcji o 50% wymagałby zainstalowania co roku 700 000 nowych punktów ładowania dla samochodów elektrycznych. Oznaczałoby to łącznie 8,4 miliona nowych punktów ładowania w ciągu następnych 12 lat lub 84 razy więcej niż obecnie – cel, który jest wysoce nierealistyczny.

Wyniki badania ACEA pokazują również, że spośród wszystkich punktów ładowania istniejących obecnie w UE 76% koncentruje się w zaledwie czterech krajach, które obejmują jedynie 27% całkowitej powierzchni UE (Holandia, Niemcy, Francja i Wielkiej Brytanii). Dane przedstawia poniższa grafika.

Dla kontrastu, tak rozległy kraj jak Rumunia ma tylko 114 punktów ładowania, czyli 0,1% całej UE. Nic dziwnego, że sprzedaż samochodów elektrycznych jest tutaj wyjątkowo niska, co stanowi 0,2% wszystkich nowych samochodów sprzedanych w ubiegłym roku.

„Wszystkie 28 państw członkowskich musi niezwłocznie zwiększyć wysiłki, aby zapewnić ogólnounijną sieć infrastruktury doładowywania i uzupełniania paliwa. Bez tego konsumenci nigdy nie będą przekonani do przejścia na samochody o napędzie elektrycznym na dużą skalę”, dodał Jonnaert.

Źródło: ACEA