Depesze Gumowe kule spornym rozwiązaniem. Niedźwiedzie wybudzą się przed zmianą prawa? 18 lutego 2026 Depesze Gumowe kule spornym rozwiązaniem. Niedźwiedzie wybudzą się przed zmianą prawa? 18 lutego 2026 Przeczytaj także Depesze Podziemny ekran w Turowie nie zatrzymuje wody. Wykorzystanie wody z Nysy może osłabić Odrę Najnowsza ekspertyza hydrogeologiczna dotycząca kopalni Turów wskazuje, że podziemny ekran przeciwfiltracyjny działa jedynie lokalnie i nie zatrzymuje regionalnego leja depresji. Długofalowe skutki odwodnienia mogą ciążyć na regionie przez nawet kilkaset lat, a rekultywacja odkrywki może potrwać ponad 100 lat. Depesze Mleczna tarcza przeciw suszy. Jak odpady z mleczarni zwiększą odporność roślin? Naukowcy z Politechniki Wrocławskiej prowadzą badania nad przetwarzaniem odpadów mleczarskich na bionawozy. Odzyskując azot oraz ważne dla rozwoju roślin składniki, tworzą produkty bogate w aminokwasy, które zwiększają odporność roślin na stres klimatyczny. Na kilka tygodni przed wybudzeniem niedźwiedzi ze snu zimowego w Sejmie trwa spór o nowelizację ustawy o ochronie zwierząt (druk nr 1765), która ma umożliwić skuteczne i szybkie płoszenie niedźwiedzi przy użyciu gumowych kul z broni gładkolufowej. Projekt jest elementem szerszego „Projektu Ochrony Niedźwiedzia Brunatnego”, przygotowanego przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska. Reklama Niedźwiedzie z Cisnej Zmiany są następstwem wydarzeń z lipca 2025 r., gdy sprawa niedźwiedzi z Cisnej wywołała ogólnopolską debatę. Po protestach społecznych rząd wycofał decyzję o odstrzale trzech osobników i zapowiedział stworzenie systemowych rozwiązań konfliktów na linii człowiek–dzikie zwierzęta, w tym powołanie wyspecjalizowanych zespołów interwencyjnych. Dziś projekt nowelizacji budzi sprzeciw polityków PSL, którzy kwestionują zarówno miejsce przepisów w systemie prawa, jak i zasadność tworzenia nowych struktur. Wójt Gminy Cisna, Dariusz Wethacz, podczas posiedzenia sejmowej komisji 11 lutego podkreślał, że problem obecności niedźwiedzi wraca każdą wiosną, gdy zwierzęta wybudzają się z hibernacji. Jako wójt odpowiadam za bezpieczeństwo mieszkańców i turystów. Państwo nie daje mi żadnych instrumentów, by tę odpowiedzialność zrealizować – mówił Dariusz Wethacz. Obecnie każda próba płoszenia wymaga zgody Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Samorządy nie dysponują ani przeszkolonym personelem, ani uprawnieniami do użycia broni gładkolufowej z amunicją gumową. W efekcie, jak mówią samorządowcy, zostają pokrywki od garnków, petardy i działania pozorowane. Dziki w miastach: liczba zgłoszeń rośnie o 35% rocznie. Czy odstrzały działają? Doświadczenie Tatrzańskiego Parku Narodowego Jedyną instytucją w Polsce, która konsekwentnie realizuje system odstraszania niedźwiedzi, jest Tatrzański Park Narodowy (TPN). Zespół przeszkolonych pracowników parku używa broni gładkolufowej z amunicją gumową, prowadzi monitoring telemetryczny osobników, zabezpiecza odpady, stosuje grodzenia elektryczne i działania edukacyjne. W latach 2020–2024 w TPN użyto gumowych pocisków 45 razy. Jak podkreślają przedstawiciele parku, płoszenie ma charakter prewencyjny i służy budowaniu u zwierząt negatywnego skojarzenia z obecnością człowieka. Doświadczenia TPN pokazują też, że problem zaczyna się od błędów ludzi. W latach 90. park sam generował źródła konfliktów, wystawiając worki ze śmieciami przy drodze do Morskiego Oka. Dokarmiane przez turystów niedźwiedzie – jak słynny „Kuba” czy niedźwiedzica „Magda” – kończyły odstrzelone lub w niewoli. Eliminowano wyłącznie osobniki a nie przyczyny ich zbliżania się do ludzi. Dopiero systemowe podejście – monitoring, ogrodzenia, szkolenia i gumowe kule – przyniosło efekt. Rozwiązania muszą być systemowe, to nie może być tak, że pojawia się niedźwiedź i ja mam dzwonić do RDOŚ i czekać tydzień na możliwość odstraszenia go od śmietnika – mówił podczas sejmowej komisji środowiskowej Filip Zięba z TPN. Problem w tym, że straż parku może działać wyłącznie na terenie parku. Poza granicami Tatrzańskiego Parku Narodowego, nawet jeśli to te same osobniki, kompetencje strażników kończą się. Nowelizowana ustawa mogłyby to zmienić. Spór polityczny zamiast decyzji Wiceminister rolnictwa Jacek Czerniak (PSL) wskazuje, że regulacje powinny znaleźć się w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego, a nie w ustawie o ochronie zwierząt. Jeśli przepis zostanie wprowadzony do ustawy o ochronie zwierząt, to MSWiA zostanie wyłączone z kontroli – wynika z obaw wiceministra. Posłanka PSL Urszula Pasławska sugeruje, że zamiast tworzyć nowe zespoły, należałoby wzmocnić kompetencje istniejących służb. Z kolei GDOŚ podkreśla, że obecnie żadna z uprawnionych formacji (np. Straż Leśna, Straż Łowiecka) nie ma ustawowego obowiązku zajmowania się płoszeniem niedźwiedzi. Ci, którzy mają dziś uprawnienia na broń gładkolufową nie podejmują się płoszenia również ze względu na brak doświadczenia. Według przedstawicieli Dyrekcji potrzebna jest wyspecjalizowana, stale dyżurująca służba. By zespół działał sprawnie i skutecznie potrzebne są zmiany przepisów między innymi w sposobie używaniu broni gładkolufowej nie penetrującej do odstraszania niedźwiedzia i żubra. Jeśli nowelizacja nie zostanie przyjęta przed wiosną, projekt będzie realizowany w ograniczonym zakresie bez realnej możliwości używania gumowych kul do płoszenie zwierząt. Ponieważ niedźwiedzie wybudzą się na przełomie marca i kwietnia, samorządy obawiają się powtórki sytuacji z ubiegłego roku. Zobacz też: Niedźwiedzie polarne tyją mimo topnienia lodu. Co ta anomalia mówi o zmianach klimatu Źródło: Pracownia na rzecz Wszystkich Istot Fot. Canva (Giedrius Stakauskas) Artykuł stanowi utwór w rozumieniu Ustawy 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych. Wszelkie prawa autorskie przysługują swiatoze.pl. Dalsze rozpowszechnianie utworu możliwe tylko za zgodą redakcji.